Dlaczego na naukowców wywierana jest presja, by uczyli ewolucjonizmu? Czy teoria ewolucji naprawdę jest naukowa? Co się dzieje z tymi, którzy mają wątpliwości? Czy instytucje naukowe zapewniają wolność badań naukowych? W czym Polska jest lepsza od Stanów? Co naprawdę myślą tacy ewolucjoniści, jak Richard Dawkins lub PZ Myers? Czym w rzeczywistości jest darwinizm?
Te istotne pytania porusza genialny film Bena Steina “Wygnani. Inteligencji dziękujemy” (ang. “Expelled. No Intelligence Allowed”), o którym pisałem kilka miesięcy temu. Teraz jest on do obejrzenia z polskimi napisami:
Całość można obejrzeć tutaj, z tej listy odtwarzania na serwisie YouTube. Powinien go zobaczyć każdy, kto (choćby przypadkowo) wszedł na tę stronę. Zwłaszcza każdy, kto ma do czynienia z nauką.
“Wygnani” to jeden z najgłośniejszych filmów zeszłego roku, który wzbudził olbrzymie zainteresowanie za oceanem. Ben Stein, amerykański polityk, pisarz, aktor i działacz do swojego dokumentu zaprosił wybitnych naukowców i intelektualistów, od czołowych ewolucjonistów z jednej strony, po zwolenników Inteligentnego Projektu, a nawet kreacjonizmu z drugiej. Niezależnie od poglądów czy przekonań na temat ewolucji warto go obejrzeć. Pokazuje niepokojącą tendencję do “uciszania” adwersarzy metodami, które nasuwają skojarzenia do czasów najgorszych, komunistycznych praktyk “walki ideologicznej”. Nic dziwnego, że w pierwszych scenach widzimy budowę muru berlińskiego. Notabene dziś mija równo 48 lat od zbudowania tego haniebnego symbolu ograniczania wolności w imię “jedynej słusznej ideologii”.
Film jest zrobiony bardzo sprawnie, dynamicznie. Mnostwo wywiadów, nawiązań, a nawet świetna animacja komputerowa. Być może nie wszystkie aluzje będą zrozumiałe dla polskiego widza, ale polecam szczególnie perełki muzyczne, na przykład pierwsze akordy filmu oparte na “All along the watchtower” Boba Dylana, albo piosenkę depeszów “Personal Jesus”, którą genialnie wykonał Johnny Cash.
Film tłumaczyła Martynika Kowlaczuk.



Chyba wśród kreacjonistów.
Znany głównie z prowadzenia teleturniejów.
Szkoda, że nie napisałeś o tym, jak twórcy filmu okłamali biologów zaproszonych do wypowiedzi. Jak stworzyli fałszywą firmę i wymyślili fałszywy dokument “Na rozdrożach”, a wypowiedzi występujących naukowców zostały przemontowane i kłamliwie pozbawione kontekstu. Mógłbyś też opisać tę zabawną historię, kiedy PZ Myersa nie wpuszczono na publiczny pokaz filmu. Ochroniarze wyciągnęli go z kolejki, ale przegapili towarzysza PZ, którym był… Richard Dawkins. Inteligencji dziękujemy? No właśnie.
“Szkoda, że nie napisałeś o tym, jak twórcy filmu okłamali biologów zaproszonych do wypowiedzi. Jak stworzyli fałszywą firmę i wymyślili fałszywy dokument “Na rozdrożach”, a wypowiedzi występujących naukowców zostały przemontowane i kłamliwie pozbawione kontekstu.”
A skąd masz takie informacje? Masz jakieś wiarygodne źródło?
“Ochroniarze wyciągnęli go z kolejki, ale przegapili towarzysza PZ, którym był… Richard Dawkins. Inteligencji dziękujemy? No właśnie.”
Richard Dawkins obecnie ma tyle wspólnego z nauką co Pszczółka Maja z komedią romantyczną. Uważam że ten człowiek poprzez swój fanatyzm poważnie szkodzi nauce.
A jednak, jak piszesz niżej, i Ty i Richard Dawkins i PZ Myers o nim słyszeliście i macie swoje zdanie. Nie mówiąc już o tym, że dwaj wspomniani Panowie podreptali na pokaz filmu i poświęcili mu miejsce na swoich ewolucjonistycznych blogach.
Poza tym film jest o ewolucjonizmie i inteligentym projekcie. Nie o kreacjonizmie. Chyba, że nie odróżniasz.
I dlatego Richard Dawkins zgodził się, żeby przeprowadził z nim rozmowę na tematy egzystencjalne? Może Richard myślał, że to teleturniej? Oj, Bart, chyba nie odrobiłeś zadania. Wystarczyło zajrzeć do Wiki, żeby się przekonać z czego jest znany ludziom, którzy się w temacie orientują, np. Nixonowi i Fordowi.
Których biologów? Bo skarżyli się na to tylko ewolucjoniści. Biedaki, nie wiedzieli, że się nagrywa? Że film może zmienić tytuł roboczy? Oj, Bart, kiepskie to tłumaczenie. Też to “przemontowywanie” i “wyrywanie z kontekstu”. Akurat wywiad z Dawkinsem jest jednym z dłuższych i nieprzerywanych fragmentu tego filmu. Równie dobrze można by podważyć każdy inny film dokumentalny.
Troszkę inteligencji, Bart.
“Film jest zrobiony bardzo sprawnie, dynamicznie. Mnostwo wywiadów, nawiązań, a nawet świetna animacja komputerowa.”
Podobno druga część Transformersów jest też efekciarska. Dlaczego nie zamieścisz linka do Transformerów?
@ El Commediante
I co chciałeś przez to wyrazić?
Przekazałem Ci w tym miejscu swoje wyraźne zastrzeżenia dotyczące takich komentarzy. Jednak coraz bardziej się przekonuję, że wchodzisz na mój blog tylko po to, by urządzać sobie hucpę. Dlatego bardzo proszę Cię, byś powtrzymywał się od komentarzy na takim poziomie i znalazł sobie inny przedmiot żartów.
“Dlaczego na naukowców wywierana jest presja, by uczyli ewolucjonizmu? ”
No właśnie, dlaczego? Pytajmy dalej, kto pyta nie błądzi.
1. Dlaczego na lekarzy wywierana jest presja aby leczyli chorego zamiast go np. dobić?
2. Dlaczego na hydraulików wywierana jest presja aby rura była szczelna a kran nie kapał?
3. Dlaczego na policjantów wywierana jest presja aby gonili przestępcę a nie wspierali go myślą i uczynkiem.
Tyle pytań. Strach się bać.
Wiesz, telemachu? Dołączę też do grona pytających, raz tylko. Skoro autor tego bloga nie ma nic mądrego do powiedzenia, nagina fakty, zadaje infantylne pytania, etc., to skąd w uczonych umysłach taki pęd, by przychodzić do niego (niektórzy się tu nawet zadomowili, cierpią na nawroty), na jeden z setek tysięcy blogów i koniecznie klepać wciąż to samo – acz ubrane w miksowany zestaw słów i ćwierćznaczeń? Czyżby szczytem ambicji ludzi oświeconych i co krok podkreślających z wybujałą dumą, acz kompletnie niemerytorycznie, ogrom swojej wiedzy i wyższość nad ‘nieoświeconymi biedakami’, było trolowanie i tracenie czasu na komentowanie ponoć pikujących coraz szybciej bzdetów? A może jednak pojawia się tu coś, co gryzie Wasze* Wielkie Umysły i nie daje przejść obojętnie, chociaż machnięcie ręką powinno załatwić sprawę ‘raz na zaś’ ?
Czy to, że ktoś uważa za źródło rzetelnej wiedzy inne podręczniki, stawia go z marszu niżej, a tłumaczyć ową pozycję ma mniemanie stawiającego? Wybacz, ale to tak dalece zaściankowe myślenie, że muszę szukać latarki rozpraszającej ciemności.
*tak, kolejny zawód, a podział bynajmniej nie przeze mnie dokonany, jedynie nazwany po imieniu.
Ciekawe, czy kiedyś wejdę na blog, gdzie nie będę musiała się mijać z Wielkimi i stawiać na z góry ustalonej pozycji głupia i śmieszna z założenia, o ile nie przytaknę linii partii. Nie przewiduję. Serdeczne do widzenia.
A jaki to ma związek z sobą?
Czym innym jest nauka ewolucjonizmu czym innym pęknięta rura czy chory pacjent.
Ewolucja nie jest taka oczywista jak Ci się wydaje..jest to coś w rodzaju pseudonaukowej zapchajdziury w dziedzinie o której nie mamy tak naprawdę żadnego pojęcia.
Poczytaj więcej..
Pozdrawaim
Żadnego pojęcia? ŻADNEGO POJĘCIA?! Widzę, że to ty musisz poczytać trochę więcej, albo, jeżeli twój maleńki móżdżek nie ewoluuował do tego etapu, poogładał filmy na YouTube, polecam przede wszystkim kanały thunderf00t i AronRa.
Co do analogii wysuniętej przez telemacha – związek jednej dziedziny z inną jest znikomy, ale sens pozostaje ten sam – ewolucja to naukowy FAKT, nauczanie naukowych FAKTÓW to właśnie zajęcie, za które nauczyciele dostają pieniądze. Stwierdzenie, że biolog wbrew swojej woli jest zmuszany do nauczania ewolucji, to tak jak mówienie, że fizyk został zmuszony do nauczania o grawitacji. Jedyny problem jaki ja w tym widzę, to wyraźny brak doświadczenia dyrektora szkoły, który zatrudnił takiego ćwierćmózga.
Ewolucja to Fakt? A kto o tym decyduje co jest faktem a co nim nie jest? Gdybyś powiedział ze faktem jest że 2+2 jest 4 większość powie że to prawda ale matematyk zapyta jeszcze dla upewnienie się “a w jakiej przestrzeni”. niestety większość tzw. faktów jest bardzo względnych. W większości zależą one od czasu. jak wyglądały dinozaury wg. “faktów” sprzed stu lat, a jak wyglądają obecnie, które “fakty” są prawdziwe? Ewolucja jest Faktem w umysłach ewolucjonistów i to jest prawda bez tego dodatku to tylko kiepski żart.
No dodam dla pełni obrazu i statysty, że są jeszcze fakty autentyczne
@telemach
Naukowcy to nie tylko nauczyciele, ale osoby odpowiedzialne za dalszy rozwoj. Pytania musza byc zadawane aby mozna bylo znalesc na nie odpowiedzi. Analogia w tym przypadku odpowiednia to dazenie do poszukiwania prawdy a nie bezmyslne uczenie teorii ktora:
1. Nigdy nie zostala zaobserwowana.
2. Pogwalca 2 prawo termodynamiki (prawa natury dzialaja zawsze i wszedzie).
3. Nie ma skamielin posrednich.
4. jest tylko teoria nie udowodniona naukowo.
Po szczegolowe wyjasnienie naukowe zapraszam na:
http://www.trueorigin.org/isakrbtl.asp .
Poza tym prawa dotyczace informacji calkowicie stoja w sprzecznosci z ewolucja.
Zwolennicy ewolucjonizmu wystepuja jako wszystkowiedzacy arcykaplani nowego porzadku i ladu, a wszelki sprzeciw jest tlamszony. Nowa religia.
Pozdrawiam
Artur
Prezentacja ciekawa, ale jak to zwykle bywa czuję, że robiona pod określoną tezę i tak naprawdę niczego nie rozstrzygająca.
Zwolennicy ewolucjonizmu byliby wstanie nakręcić coś o podobnej choć przeciwstawnej wymowie.
Nie mniej uważam, że warto to obejrzeć, pomyśleć i spróbować dostrzec źdźbło prawdy. Nawet jeśli zwolennicy ID są w błędzie zagrożeniem dla nauki w dłuższej perspektywie mogą być bariery administracyjne i dogmatyzm ewolucjonistów, którzy zdominowali ośrodki naukowe i dostęp do środków na badania.
@Fla: mam kłopot z Twoim komentarzem. Czy możesz wskazać, który fragment mojej wypowiedzi zainspirował Cię do nader enigmatycznego stwierdzenia, że zajmujesz tutaj pozycję “głupia i śmieszna”?
Nie czytałem jeszcze, zaznaczam, Twoich wypowiedzi. To tak na wypadek gdybyś sądziła że pragnę z nimi polemizować.
Również reszta komentarza wprawiła mnie w zadumę. Trudno mi uwierzyć abyś sądziła, że warunkiem sensownej dyskusji jest identyczność lub zbieżność poglądów. O to Cię nie posądzam. Zaznaczam że nie chodzi w tym miejscu o blog zawierający fotografie ulubionego chomika, wiersze uduchowione lub pamiętnik statecznej panienki. Autor zaprasza do dyskusji. Blog ma lub chce mieć charakter publicystyczny, obecność oponentów reprezentujących odmienną opcję światopoglądową jedynie go nobilituje (choć wątpliwe aby takie przyświecały im zamiary).
Anyway: skąd pogląd, że oponenci (poświęcający swój czas i energię – czyli traktujący to miejsce wbrew pozorom poważnie) zasługują na miano troli?
@air:
“A jaki to ma związek z sobą?
Czym innym jest nauka ewolucjonizmu czym innym pęknięta rura czy chory pacjent.”
Związek jest dla mnie oczywisty i dotyczy nie tyle samego zagadnienia co sposobu jego przedstawiania. Sparafrazowanie pierwszego zdania wynika z mojego zdumienia. Zdumienia, że można tak (moim zdaniem) nieudolnie budować ciąg argumentacyjny w oparciu o pogląd przedstawiony jako fakt. Wydaje mi się to nierzetelne, autor sugeruje bowiem stan rzeczy sprzeczny z powszechnym postrzeganiem problemu nadając mu jednocześnie charakter normatywny. To jest manipulacja.
“Ewolucja nie jest taka oczywista jak Ci się wydaje..”
Z czego wnioskujesz co mi się wydaje?
“jest to coś w rodzaju pseudonaukowej zapchajdziury w dziedzinie o której nie mamy tak naprawdę żadnego pojęcia.”
To jest interesujący pogląd którego nie podzielam.
”
Poczytaj więcej.”.
Chętnie. Nawzajem.
“Pozdrawaim”
Ja również.
Dziwi Cię komentowanie manipulacji manipulacją? Przecież zastosowałeś tutaj dokładnie ten sam chwyt, Telemachu..
Myślę, że merytoryczny dialog w pewnych okolicznościach jest niemożliwy. Gdy jedna strona uważa za rzetelne inne źródła wiedzy niż druga, to mamy dyskusję z serii: “niedouczony głupolek wierzy w bajki” kontra “do dnia, w którym tu zawitałeś, nie było prawdopodobnego dowodu na wspólnego przodka człowieka i małpy, zejdźże wreszcie z drzewa”.
Prezentacja swoich poglądów to jeszcze nie dialog. To nawet nie jego zaczyn. To tak, jakby wejśc do cukierni popatrzeć przez szybę na różne ciastka i wyjść z przekonaniem “jadam lepsze”. Aby to stwierdzenie nabrało mocy sprawczej dla rzeczywistości, trzeba się bez uprzedzeń i założeń rozsmakować w cudzym przepisie; spróbować współodczuwać smak ‘tej drugiej strony’. Nic dziwnego, że kpinę ilustruje kpina, a odpowiedzią na nią jest kpina kolejna. Tylko.. droga donikąd nie nabierze sensu i nie zmieni celu, dopóki schemat nie pokusi się o wyjątek.
Drodzy komentatorzy, radziłabym wam nauczyć się oglądać ze zrozumieniem. Ten film nie broni kreacjonizmu. Ten film jest druzgocącym dowodem na faszyzm intelektualny, jaki panuje w dzisiejszej nauce. Mamy zbiór świętych dogmatów naukowych, w które każdy racjonalista musi ślepo wierzyć i zbiór herezji, za które należy spalić ich wyznawcę na publicznym stosie. Zawsze mówiłam (jak ten prorok jakiś), że nadchodzą czasy naukowej świętej inkwizycji, która może okazać się gorsza od tej kościelnej. Macie rację, strach się bać – takich oszołomów, jak wy, którzy nawet nie rozumiecie prostego i oczywistego przesłania tego filmu.
Jutro wrzucę go na mojego bloga, jako najlepszy dowód na fanatyzm uczonych. Przy okazji zachęcam do przeczytania moich tekstów o Richardzie Dawkinsie, którego równo mieszam z błotem. I radzę czytać ze zrozumieniem, bo za brak takowego komentatorów banuję bez litości.
@fla: dziękuję. Przemyślę to sobie.
@astromaria: przestraszyłem się tego faszyzmu intelektualnego. Napisz więcej na ten ciekawy temat. Koniecznie.
@flamenco: To prawda. Wydaje mi się, że takie konflikty wynikają po prostu z niewiedzy, ta zaś – z braku autentycznej chęci poważnej rozmowy…
@astromario: Ja myślę, że problem jest o wiele szerszy niż się wydaje. Wynika z samej struktury instytucji jaką jest Szkoła. W Szkole nie uczą zadawać pytań, a każda teoria naukowa jest przyjmowana jak dogmat.
For much of the past 150 years, biology has largely concerned itself with filling in the details of the tree. “For a long time the holy grail was to build a tree of life,” says Eric Bapteste, an evolutionary biologist at the Pierre and Marie Curie University in Paris, France. A few years ago it looked as though the grail was within reach. But today the project lies in tatters, torn to pieces by an onslaught of negative evidence. Many biologists now argue that the tree concept is obsolete and needs to be discarded. “We have no evidence at all that the tree of life is a reality,” says Bapteste. That bombshell has even persuaded some that our fundamental view of biology needs to change.
http://www.newscientist.com/article/mg20126921.600-why-darwin-was-wrong-about-the-tree-of-life.html?page=1
“Nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki jest ślepa”
“Każdy, kto poważnie zajmuje się nauką, dochodzi do wniosku, że w prawach natury wyraża się istota duchowa, znacznie przekraczająca człowieka, przed którą my, z naszymi skromnymi możliwościami, możemy jedynie skłonić się w pokorze. A zatem uprawianie nauki wiąże się z przeżyciami religijnymi szczególnego rodzaju, które jednak są czymś zasadniczo odmiennym od religijności naukowych laików.”
Albert Einstein
Ewolucji tak naprawdę nigdy nie będziemy w stanie udowodnić chyba, że nasza cywilizacja przetrwa milion lat i będziemy mogli porównać cechy istot żywych z naszych czasów z cechami istot żyjących za milion lat, ale obecnie cała nasza biologiczna wiedza potwierdza iż istnieje takie zjawisko. Nadal nie rozumiem dlaczego wiele osób sądzi iż teoria ewolucji i teoria inteligentnego projektu muszą się nawzajem wykluczać. Samą aktywność biologiczną białek ciężko wyjaśnić, kto wie czy nie stoi za tym jakiś boski byt? Moim zdaniem owa teoria, zbliżona do kreacjonizmu, ma swoje źródło nie tylko w naukowych rozważaniach ale w rozpaczliwym dążeniu niektórych ludzi by pogodzić religię z nauką. Niestety tak naprawdę nigdy się to nie stanie, chyba, że nasza religia (zakładam, że nasza, oznacza katolicka albo przynajmniej chrześcijańska) ze zinstytucjonalizowanej przejdzie na mistyczną, albo zmieni interpretację Ewangelii. Nie uznaję owej teorii jej za błędną, ale podobnie jak ewolucję, nie będzie łatwo ją udowodnić.
Sam film z chęcią zobaczę, chciałbym się dowiedzieć jak oni spoglądają na sprawę, mam nadzieję, że nie jest to jakaś mistyfikacja (ów “zakaz”).
omEdo
=== cytat===
Ewolucji tak naprawdę nigdy nie będziemy w stanie udowodnić chyba, że nasza cywilizacja przetrwa milion lat i będziemy mogli porównać cechy istot żywych z naszych czasów z cechami istot żyjących za milion lat, ale obecnie cała nasza biologiczna wiedza potwierdza iż istnieje takie zjawisko. Nadal nie rozumiem dlaczego wiele osób sądzi iż teoria ewolucji i teoria inteligentnego projektu muszą się nawzajem wykluczać.
===koniec cytatu===
uważam że popełniasz poważny błąd w rozumowaniu. W ten sposób przez hipotetyczne miliony lat moglibyśmy czekać na rzekome “dowody”. Ale skoro życie na ziemi wg ewolucjonistów trwa już miliony lat – dowody POWINNY BYĆ widoczne w kronice skamielin (właściwie miliony dowodów biorąc pod uwagę miliony gatunków istot żywych i tysiące kroczków i błędnych odgałęzień między nimi – tych pokrak, potworków czy nieudanych modeli “przejściowych” powinno być WIĘCEJ NIŻ DOCELOWYCH gatunków które obserwujemy!!!). Nie rozumiem jak ewolucjonistom udało się wmówić Tobie i milionom ludzi że żyjemy za krótko aby stwierdzić “dowody na ewolucję” bo ta przebiega za wolno! ALE PRZEBIEGA ponoć CAŁY CZAS. Nie jest w tech chwili na urlopie czy na chorobowym albo dała się zamrozić z uwagi na ruch ID czy inne przyczyny. Skoro teraz nadal działa to wokół nas powinny żyć potworki, pokraki, boczne gałęzie ewolucji – coś jak po wybuchu bomby atomowej na jakimś atolu Pacyfiku. Tymczasem EMPIRYCZNE fakty dostępne naocznie pokazują że świat ożywiony NIC nie wie o paradygmacie Darwina albo go zupełnie zignorowały i wymyśliły inny, zapominając powiadomić ewolucjonistów, którzy naiwnie upierają się przy swoim scence fiction wbrew wszelkim faktom.

Zabawne.
Film Expelled – fantastyczny. Zobaczyć Ryszarda Dawkinsa jak popiera ideę inteligentnego projektu – BEZCENNE – za resztę zapłacisz kartą Visa
Wywiad Bena z Dawkinsem – zupełnie GENIALNY! Poza niesamowitą animacją – najlepsze 5 min w tym filmie. I kompromitacja Dawkinsa – dlatego się tak zdenerwował na autorów filmu jak sądzę
pozdrawiam – reart
Jestem kreacjonistą, co w moim przypadku oznacza, że otaczająca mnie rzeczywistość jest efektem stwórczego działania Boga. Wynika z tego, że jestem przeciwny idei ewolucjonistycznej. Jestem jednak również wrogiem tej idei, ponieważ ewolucjonizm jest odgórnie narzucany społeczeństwom. Powoduje to, że rzecznicy ewolucjonizmu są w rzeczywistości (świadomie lub nie) rzecznikami siłą wymuszanej “jedynie słusznej idei”. To wymuszenie jest, moim zdaniem, sprzeczne z uczciwością, prawem do wolności przekonań jak i samą nauką. Ewolucjonizm jest ideologią, która po drodze, już dawno, zgubiła swoje naukowo – poznawcze zasady a zastąpiła je poszukiwaniem argumentów do z góry ustalonych, niepodważalnych założeń. Ktoś ma podobne zarzutu wobec kreacjonizmu? Nawet jeśli są prawdziwe (moim zdaniem nie są), to nie zmienia faktu, że to ewolucjonizm jest BEZPRAWNĄ DYKTATURĄ.
Nie ma powodów do alarmu. Zwolennicy ewolucjonizmu jeszcze nie palą na stosach swoich przeciwnikow
Za to potrafią robić inne rzeczy takie jak: zastraszać, spowodować zwolnienie z pracy czy też zablokować czyjeś badania naukowe o ile leży to w zakresie ich możliwości.
Polecam książkę “Zakazana archeologia”, jest tam więcej na ten temat.
Dla mnie najważniejsze cechy ewolucjonistów to:
a) Brak chrześcijańskiej moralności, co prowadzi do tego, że np. kłamią/oszukują świadomie.
b) Twierdzą, że są dziełem przypadku, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, że ich myśli, wnioski, twierdzenia są przypadkowe, czyli nie należy przypisywać im szczególnego znaczenia.
c) Twierdzą, że zwierzęta są ich bliskimi krewnymi i faktycznie rozmowy z niektórymi ewolucjonistami to jak pogadanki ze świniami – kończy się rozmowa a ja czuję, że zaczynam oddychać swobodniej bo przestaję doświadczać ohydy (w sensie zła) wypływającej z ich serc ( o której jak rozumiem oni nic nie wiedzą – tzn. dla nich ona nie istnieje, bo niby dlaczego miałoby to być złe ?).
M.
a)Bo Chrześcijanie sa wyjątkowo maroalni i nie maja nic za skora. Pieknie, pieknie!
b) a dlaczego by nie być dziełem przypadku? co w tym złego? w jakim celu robić sobie teorie? tylko dla dobrego samopoczucia?
c)nigdy nie mialem okazji rozmwiac ze swinia, ale bedac na wsi, docenaim te zwierzeta, gdyz sa bardzo towarzyskimi zwierzetami.
Jestes uprzedzony i niestety(jak wielu kreacjonistow) falszywy ( podobnie jak wielu Chrzesciajan praktykujacych) i zaklamany. Wez na luz i nie gadaj glupot.
Tyle samo zla wyplywa z serc kreacjonistow jak ewolucjonistwo – bo wszyscy oni sa ludzmi, a co potrafia zrobic ludzie dobrze wiesz.
Lec do kosciol – moze bedziesz miec szczescie i jakis madry ksiadz bedzie opowiadal o dzialnosci misyjnej, zamiast cytowac Biblie
papa
I jeszcze jedno:
na razie ewolucjoniści “TYLKO” WYMAGAJĄ by każdy wierzył w ich teorię, przyjął ich sposób myślenia, co można rozpoznać po tym, że inne myślenie jest surowo zabronione pod groźbą: ośmieszenia, uznania za idiotę, publicznego napiętnowania itp.
Np w USA w większości stanów (oprócz zdaje się jednego) NIE WOLNO uczyć w szkole publicznej innej teorii niż teorii ewolucji.
Może niedługo nie będzie nikogo kogo można by spalić na stosie, bo wszyscy będą MUSIELI świecie wierzyć w jedynozbawczą ideę ewolucyjną ?
Czyżby rok 1984 Orwella nadchodził ?
M.
Nie kłóćmy się. Ja jestem za kompromisem że Bóg stworzył wszystkie zwierzęta, a później w swej dobroci pozwolił im ewoluować.
Kompromisy mogą czasem się przydać ale chyba nie w tym przypadku. Bo jeżeli pozwolił zwierzętom ewoluować i w wyniku tego powstał człowiek to znaczy, że nie istnieje grzech (my tylko mamy określona fazę rozwoju – nie jesteśmy w związku z tym odpowiedzialni za to co robimy), ofiara Jezusa była bez sensu, nie potrzebujemy “nawracać się”, nie staniemy przed Jego sądem (bo niby za co ma nas sądzić, skoro to on “kazał” nam ewoluować ?), i nie wiadomo co będzie dalej bo przecież taki proces ewolucyjny (o ile zachodzi) nigdy się nie kończy.
Jeżeli jednak nie ma i nie było ewolucji to jest się czego bać: czeka nas sąd Boga i w związku z tym warto nawiązać z Nim właściwą relację zanim będzie za późno (zanim stąd odejdziemy).
M.
@M.
“Jeżeli jednak nie ma i nie było ewolucji to jest się czego bać: czeka nas sąd Boga i w związku z tym warto nawiązać z Nim właściwą relację zanim będzie za późno (zanim stąd odejdziemy).”
To juz jest powinno lezec w kwestii kazdej osoby.
Ja nie zamierzam jednac sie z kims, kogo nigdy nie widzialem i nie doswiadczylem.
Moja droga jest inna:
- jestem dobrym czlowiekiem i szanuje bliznich;
- nie zabijam, nie kradne, nie cudzoloze;
itd wg prawd moralnych zawartych w ksiazce napisanej przrz ludzi.
Po prostu nie czyn innym ludziom niczlego i skup sie na ewolucji – jesli Bog istenieje, nie bedziesz ukaranay ogniem piekielnym bo i za co?
ciao,
ruyter
panie lub pani M. nie jestem w stanie nadążyć za tym tokiem rozumowania: ‘Bo jeżeli pozwolił zwierzętom ewoluować i w wyniku tego powstał człowiek to znaczy, że nie istnieje grzech (my tylko mamy określona fazę rozwoju – nie jesteśmy w związku z tym odpowiedzialni za to co robimy’
nie rozumiem choćby w jaki sposob z założenia istnienia ewolucji powstał wniosek ze w takim razie nie istnieje grzech – co ma piernik do wiatraka??? chyba mój skromny umysł tego nigdy nie pojmie
ale tak w sumie to o co innego chcialabym zapytac (ale niekoniecznie M.) o czym świadczy FAKT – całkowity i niepodważalny przez nikogo – że wszystkie ssaki mają podobną budowę szkieletową? głowa, kręgosłup, 4 konczyny, ogon (wyraźny lub szczątkowy), 5 palców (u niektórych zwierząt np koni – szczątkowe kości nie pełniące żadnych biologicznych funkcji a znajdujące sie w miejscu w ktorym u innych ssakow sa pozostale palce), dwoje oczu uszu, nos
kto z panstwa porownywal ze soba szkielety zupełnie różnych ssaków jak np człowieka, psa, konia, myszy? kazde z nich ma paznokcie palce piętę kolano udo biodro trzeba tylko dobrze się przyjrzec w ktorym miejscu. we wszystkich plynie czerwona krew – nie identyczna ale przeciez nawet wsrod gatunku ludzkiego są juz tak wielkie roznice
o czym to swiadczy? dla jednych to dowod na wspolne pochodzenie – ewolucję, dla innych to dowód na to że Bóg stworzył wszystko według jednego podobnego szablonu – kreacjonizm. czlowiek wierzy w to w co chce wierzyc
niektorzy potrzebuja wierzyc ze sa wyjatkowym cudem stworzenia (i – co mnie szalenie wkurza – ze sa lepsi od zwierzat bo Bóg je stworzyl by służyły czlowiekowi – w ten sposob czlowiek usprawiedliwil sobie wszystkie brutalne czyny wzgledem zwierzat), inni – zaliczając siebie do zwierzat stawiaja sie z nimi na rowni i chcą poszanowania nie tylko dla ludzi ale dla wszelkiego życia
i wcale nieprawdą byloby powiedziec ze ci pierwsi to kreacjonisci a ci drudzy to ewolucjonisci.
przewodnim tematem tej dyskusji nie jest nawet roznica miedzy kreacjonizmem a ewolucjonizmem tylko ciemnota ludzka. Bo nie wazne jakie kto ma poglądy, ważne czy potrafi uszanować cudze.
pozdrawiam i życzę wszystkim dużo dobrego w życiu
kalinga