Po ostatnich wydarzeniach, można odnieść wrażenie, że Rok Darwina spowodował nie tylko większe zainteresowanie teorią ewolucji, ale również (zapewne wbrew intencjom pomysłodawców) koncepcjami, które ją podważają. I tak Polskie Towarzystwo Kreacjonistyczne poinformowało o zorganizowaniu kolejnej debaty na ten temat. Tym ciekawszej, że odbędzie się ona na Wydziale Biologii największej polskiej uczelni, więc w końcu w Warszawie. W debacie ma uczestniczyć najsłynniejszy polski przeciwnik teorii Darwina, czyli prof. Maciej Giertych.

rys. lysakowski.wordpress.com
PTKr informuje:
ROK DARWINA – DEBATA: DEWOLUCJA contra EWOLUCJA. GIERTYCH contra DARWIN
26 listopada (czwartek) o godzinie 14:00-16:00 odbędzie się debata naukowa na temat przyszłości teorii ewolucji. Debata będzie miała miejsce na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Dojazd: ul. Miecznikowa 1. Sala nr 9/B. Dojazd od ul. Żwirki i Wigury lub od ul. Banacha. Wstęp wolny.
Teoria ewolucji to jedna z najbardziej kontrowersyjnych teorii przyrodniczych i filozoficznych naszych czasów. Wydaje się, że rzeczowa debata naukowa jest potrzebna by rozwiać wątpliwości, które wokół niej powstają. Zapraszamy do udziału i zadawania pytań.
Prof. hab. Maciej Giertych, znany genetyk, będzie prelegentem broniącym tezy dewolucji, która twierdzi, że w przyrodzie giną gatunki i zmniejsza się ilość bio-informacji
W ostatnich latach świadomość zanikania gatunków i zagrożenia wyginięciem kolejnych staje się coraz bardziej obecna. Świat naukowców i przyrodników alarmuje o zmniejszającej się bioróżnorodności w otaczającym nas świecie. Wszystkie te fakty dowodzą dewolucji. Mimo to, nadal nie brakuje zwolenników teorii ewolucji, która twierdzi, że ciągle powstają nowe gatunki, dzięki czynnikom, które doprowadzają do zmiany z jednego gatunku na drugi. Proces tych zmian nadal nie jest jednak znany i naukowcy szukają mechanizmu, który potwierdziłby doświadczalnie dotychczasowe przypuszczenia. W Roku Karola Darwina odbyło się wiele konferencji, w czasie których naukowcy weryfikowali swoje badania. Nadal nie ma odpowiedzi jednoznacznej. Istnieją dowody, które potwierdzają teorię ewolucji i takie, które jej przeczą. W obecnej sytuacji wydaje się jednak, że popularyzowanie teorii ewolucji bez podania dowodów naukowych grozi utratą jej pozycji. Powszechna świadomość jest wytworzona w dużej mierze na bazie powtarzanych sloganów, które niewiele mają wspólnego z prawdziwą nauką. Dlatego naukowa debata wydaje się w tej kwestii bardzo na czasie. Zapraszamy do uczestnictwa.
Cóż, chyba nie wypada tam nie być. Z czystej ciekawości.

26 listopada, godz. 14:00.
Warszawa, Wydział Biologii UW, ul. Miecznikowa 1, sala 9/B.
Dojazd autobusami 188 i 175.



Uzupełnienie informacji: Wydział Biologii nie ma nic wspólnego z debatą, PTK wynajęło salę za pomocą podstawionej firmy, wprowadzając uczelnię w błąd. Tak że pod wskazanym adresem “debata” pewnie się nie odbędzie.
Właściwie szkoda, bo mało kto nie robi z kreacjonistów pośmiewiska równie skutecznie, co Maciej “Smok Wawelski” Giertych.
ztrewq
@ ztrewq
Pomijajac szyderczy tom Twojej wypowiedzi, proszę o uściślenie, skąd masz informację, że debata się nie odbędzie? Poza “listem otwartym” pewnej emerytowanej uczonej, pod podanym przez Ciebie linkiem nie ma nic konkretnego na ten temat. Nie zauważyłem też, by wydział Biologii UW wypowiedział się na ten temat lub wycofał pozwolenie na wynajęcie sali. Na stronie PTKr też nie ma informacji o odwołaniu debaty.
Nigdzie też nie sugerowałem, że UW jest stroną lub organizatorem tego spotkania. Natomiast trudno mi sobie wyobrazić bardziej stosowne miejsce do tego typu dyskusji niż wydział nauk przyrodniczych państwowej uczelni.
Gdyby jednak zabroniono prelekcji profesorowi, to na pewno byłaby wielka kompromitacja strony ewolucyjnej. Tego typu “naukowe i rzeczowe argumenty” raczej potwierdziłyby tezy zawarte w filmie “Expelled”.
Mam nadzieję, że dojdzie do debaty na innego rodzaju argumenty niż dogmatyzm, szyderstwa i zakazy.
Właściwie szkoda, bo mało kto nie robi z kreacjonistów pośmiewiska równie skutecznie, co Maciej “Smok Wawelski” Giertych.
Uzupełnienie informacji : obecnie nikt oprócz zacietrzewionych ewolucjonistów z pianą na ustach bezkrytycznie podchodzących do swojej ideologi nie ośmiesza teorii ID czy kreacjonizmu bo nie są one już tak bezsensowne i bezbronne jak niegdyś.
Jednak sokoro powołujesz się na portal racjonalista.pl to nie mam do Ciebie więcej pytań bo domniemam że jesteś jednym z tych oszołomów:)
Pozdrawiam
maciek:
Um, tam są wypowiedzi Pawła Golika — dość konkretne:
Przepraszam za szyderczy ton, ale jeśli “debata” ma być pomiędzy Maciejem Giertychem a kimś, kto nie żyje od ponad wieku, to ciężko zachować powagę. Przecież do debaty potrzeba dwóch żywych stron.
air:
Że coraz mniej ludzi zajmuje się ośmieszaniem kreacjonizmu, to się nawet zgodzę — dokładnie to napisałem. Po co ośmieszać, skoro jest Maciej Giertych, człowiek, który wyliczył tonaż arki Noego.
Z Twoją tezą, że kiedyś teorie kreacjonizmu czy ID były bezsensowne i bezbronne, to także się zgodzę. Nie zgodzę się tylko, że w tej kwestii coś się zmieniło, a w każdym razie nie tak długo, jak długo funkcjonalna genomika opiera się na STE. Jak ktoś mi da kreacjonistyczny zamiennik takiego narzędzia, jak profilowanie filogenetyczne, to chętnie je wypróbuję.
A cóż śmiesznego jest w wyliczaniu tonażu arki Noego? Wszak relacja z Genesis dokładnie podaje jej wymiary. Ja też pisałem na ten temat.
“Z Twoją tezą, że kiedyś teorie kreacjonizmu czy ID były bezsensowne i bezbronne, to także się zgodzę. Nie zgodzę się tylko, że w tej kwestii coś się zmieniło, a w każdym razie nie tak długo, jak długo funkcjonalna genomika opiera się na STE. Jak ktoś mi da kreacjonistyczny zamiennik takiego narzędzia, jak profilowanie filogenetyczne, to chętnie je wypróbuję.”
To proszę daj jakiś link do tego profilowania filogenetycznego bo na googlach jak na lekarstow o tym – chętnie poczytam.
Google is your friend
Szukałem czegoś raczej po polsku. Ok powracając do tematu I to jest dowód na ewolucję
Tak?
ztrewq mówił o narzędziach w badaniach potwierdzających ewolucję – poprosił o porównywalne narzędzie proponowane przez kreacjonistów/wyznawców ID, żeby chociaż materiały były analogiczne. Chciałeś poczytać – podrzuciłem informację. Za jakiś czas najszerszym źródłem informacji po polsku będzie prawdopodobnie Wikipedia, gdyż nikt nie publikuje badań w tym języku, jeżeli chce dotrzeć do czytelników na całym świecie. A Wikipedia ma zasoby i możliwości by tłumaczyć angielskojęzyczne opracowania w swoich artykułach.
@maciek
“Gdyby jednak zabroniono prelekcji profesorowi, to na pewno byłaby wielka kompromitacja strony ewolucyjnej. Tego typu “naukowe i rzeczowe argumenty” raczej potwierdziłyby tezy zawarte w filmie “Expelled”.”
Ojej, byłaby to tak samo wielka kompromitacja, co nie wpuszczenie P.Z. Myersa na pokaz filmu “Expelled”
P.S. Na tej zasadzie to wydział fizyki PW powinien organizować debaty z dr. Pająkiem.
Znalazłem oficjalną stronę projektu: http://www.dewolucja.pl/
Jest tam trochę ciekawych rzeczy, o stratygrafii, wymarłych gatunkach, dinozaurach, tytułowej dewolucji i oczywiście debacie na UW.
I jest tam takie info:
Nie ma chętnych do rzeczowej dyskusji? Może pan Golik albo pani Kielan-Jaworowska uświetniliby swoim udziałem obchody Roku Darwinowskiego?
A oto jeszcze oficjalny trailer:
Tam znalazłem cudowny cytat:
dewolucja.pl:
Naprawdę nie wiedziałem, że teoria ewolucji postuluje ponowne pojawienie się dinozaurów.
maciek:
Widzisz, Maćku. Po pierwsze, o uświetnienie obchodów roku Darwinowskiego to się nie martw. Co do debaty, to nie wiem jak pan Golik ani pani Kielan-Jaworowska, ale ja np. mogę popróbować rzeczowo i merytoryczne dyskutować z kimś, kto wchodzi na moją działkę — biologię.
Ale jeśli ktoś spiera się równocześnie z fizykami, astrofizykami, geofizykami, chemikami i geochemikami itd., kontestując obliczenia wieku Ziemi, Wszechświata, skamieniałości; a także dryf kontynentalny, pochodzenie gwiazd itp., itd., to naprawdę nie ma o czym rozmawiać.
Bo zanim dojdziecie do dyskusji o wspólnym pochodzeniu gatunków, o ich powstawaniu i wymieraniu, o doborze naturalnym, będziecie musieli najpierw stworzyć nową fizykę, nową geochemię, nową astrofizykę, nową geochemię itd. A to sporo roboty. A potem i tak trzeba będzie na nowo stworzyć te wszystkie praktyczne narzędzia, z których korzystają na co dzień w swojej pracy rzesze biologów molekularnych i bioinformatyków, a które oparte są na wspólnym pochodzeniu wszystkich organizmów.
Przy tym sugestia, że Maciej Giertych, członek najwyższych gremiów państwowych jeszcze za stanu wojennego, profesor panowskiego instytutu, człowiek, którego listy publikuje Nature, europarlamentarzysta korzystający ze swojego stanowiska żeby propagować kreacjonizm — że on jest prześladowanym przez oficjalną naukę niezależnym badaczem jest po prostu śmieszna.
Na koniec — jeśli się chce zorganizować taką debatę, i rzeczywiście znaleźć adwersarzy, to się z tym bezpośrednio idzie do dziekana wydziału biologii, a nie wynajmuje podstawioną firmę, żeby się czasem przypadkiem nikt nie dowiedział. Się wysyła mejle i zaproszenia na debatę do konkretnych uczonych, zamiast umieszczać zaproszenie na jakichś stronach WWW, których nawet tacy kreacjoniści jak gospodarz tego bloga nie znają.
A to prawda, przyznaję, że stronę dewolucja.pl znalazłem na Twoim blogu. Dzięki.
No i przyznaję, sporo racji jest w tym, co piszesz w ostatnich akapitach. Nikt jednak nie sugeruje, że pan Giertych jest w Polsce prześladowany. Niemniej wolność słowa nie jest czymś, co zostało nam dane raz na zawsze i byłoby naprawdę kuriozalne, gdyby UW zabronił tej prelekcji.
Joanna Pijanowska, dziekan wydziału biologii (pomijając oczywiście możliwość podszywania się) poinformowała, że umowa o wynajęcie sali została zerwana. Do przeczytania (o ile klikający nie boi się spalenia w piekle za samo zajrzenie na racjonalistę) tutaj: http://www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,6947#c47420
Widzę, że ewolucjonistyczni tchórze tradycyjnie uciekają od rzeczowej debaty z naukowcami o innych poglądach. To tylko potwierdza, że ewolucjonizm jest raczej zdogmatyzowaną RELIGIĄ, opartą na niepewnych DOGMATACH, a nie nauką i że nie ma odpowiednio mocnych argumentów na obronę swej WIARY. To czyni go kompletnie niewiarygodnym. Niech uciekają! Ale tylko skończeni frajerzy wierzą w propagandę uciekającej armii i zapewnienia o “sukcesach na wszystkich frontach”. To, co robią ewolucjoniści jest ŻENUJĄCE, a to, że są ludzie, którzy mimo wszystko im jeszcze wierzą jest smutne. Bo świadczy tylko o otępieniu w społeczeństwie, o niezdolności do samodzielnego myślenia.
P.S. Wiem, zaproszenia na debatę wysyłano — ale, o ile dobrze rozumiem, nie do wzięcia równorzędnego udziału w debacie.
UWAGA! Jest oficjalna, choć zaledwie lakoniczna informacja na stronie Wydziału Biologii UW:
http://www.biol.uw.edu.pl/_2008/index_2501.php?a_2501=1033&b_2501=33
Free speech includes the right not to listen, if not interested. Nikt nie zabrania prof. Maciejowi Giertychowi wygłaszania swoich tez gdzie popadnie — zresztą, mało kto ma takie możliwości ich propagacji jak on. Tak że nie mieszaj w to wolności słowa!
Nie ma żadnego powodu, żeby UW miało obowiązek udzielania soapboxa każdemu, komu przyjdzie na to ochota. W dodatku Giertych nawet jak na “przeciwników ewolucji” (kuriozalne określenie, dla mnie ma mniej więcej taki wydźwięk jak “przeciwnicy grawitacji”) poglądy wewnętrznie sprzeczne i kuriozalne.
Na przykład: wiesz oczywiście i rozumiesz, że z dosłownego traktowania legendy o Arce Noego (takiego, jak w Twoim artykule) wynika, że nie tylko specjacja (tworzenie nowych gatunków) w przyrodzie istnieje, ale że zachodzi w niebywałym tempie, którego nie postulują nawet skrajni punktualiści? To jest w sprzeczności z tym, co postuluje większość zwolenników ID… ale także i autorzy strony dewolucja.pl!
Ciekawe skądinąd, jak szybko przeszliśmy od “debaty” do “prelekcji”.
j.
@ ztrewq
Myślę, że nie jestem zainteresowany pustymi dysputami z Tobą na temat definicji i znaczenia słów.
Na stronie dewolucja.pl ukazał się list otwarty M. Giertycha:
Brak gorących chęci do debat jest (co ciekawe) dowodem na fakt, że nie istnieje żaden ogólnoświatowy spisek “ewolucjonistów”.
Gdyby była taka grupa, to (podobnie do wyznawców ID) posiadała by mniej lub bardziej jawne fundusze na takie właśnie działania z pogranicza publicystyki a public relation (bo nauką to raczej nie jest).
Wyżej wzmiankowani “ewolucjoniści” nie są w żaden sposób zrzeszeni, co powoduje, że musieliby działać na własną rękę a ponadto kosztem swojej pracy naukowej – i to jeszcze wystawiając się na drwiny środowiska naukowego, że reagują na zaczepki nieuków.
Druga sprawa – piszę “ewolucjoniści” w cudzysłowiu, gdyż do tego worka kreacjoniści wrzucają praktycznie wszystkich.
Zostali tam wrzuceni:
- fizycy włącznie z fizykami jądrowymi (ciekawe, co oni mają do tego? a oberwali za radiometrię),
- chemicy i biochemicy,
- geolodzy i mineralodzy (gdzie tu ewolucja? może ewolucja poglądów o skałach?),
- przedstawiciele świata medycyny (za wady związane z budową naszych ciał: np. czkawka i przepuklina – to teraz na panelu),
- fizycy teoretyczni i matematycy (im zawsze do siebie blisko, więc oberwali razem, gdy dr Hovind tak dokładnie przedstawił prawo dylatacji czasu, że wyszło odwrotnie, ale za to potwierdziło jego słowa!),
- astronomowie (ci to w zasadzie obrywają cały czas, bo oglądają coś, czego nie powinni widzieć).
Jeśli kogoś pominąłem, niech mi wybaczy i się dopisze.
Ciekawy komentarz do sytuacji pióra Michała Ostrowskiego z PTKr:
http://creationism.org.pl/nauka_nie_dla_mas
Wyjaśnienie do sformułowania: “Ewolucjoniści unikają debat z kreacjonistami”
W zasadzie muszą unikać!
Próby sprostowania jakiejkolwiek bzdury lub manipulacji (tego jest więcej) po prostu zajmuje potwornie dużo czasu a zwieńczone jest praktycznie zawsze stwierdzeniem w stylu “byłeś przy tym?”.
Nie, nie byłem na słońcu, ale wiem, że nie jest to palący się węgiel a fuzja wodoru w hel.
Nie, nie mieszkałem w starożytnym Rzymie, ale wiem, jakie stosunki społeczne tam panowały.
itd.
Co do próbki sprostowania JEDNEJ tylko manipulacji (dosłownie 2 linijek tekstu) zapraszam na http://haereticus.blox.pl/2009/10/CZY-CHRYSTUS-UMARL-BEZ-POWODU.html (na sam dół).
Tak wygląda sprostowanie. I takie coś trzeba by podawać za każdym razem, kiedy palnięty jest ze strony przeciwnej kolejny bzdurny frazes lub manipulacja. Nikt z poważnych ludzi nie ma po prostu na to czasu.
Choć prywatnie uważam, że takie debaty mają wielkie znaczenie i siłę edukacyjną. Wiele można się nauczyć właśnie poprzez odpowiadanie na zaczepki w stylu (przykład z wykładu dr. Hovinda) “kroplą wody można pokryć całą ziemię warstwą grubości jednego atomu” – kto ma ochotę na odpowiedź?
P.S. Piszę te słowa z pozycji racjonalnie myślącej osoby wierzącej i nie życzę sobie wyzywania mnie od ateistów. Po prostu nie mogę biernie patrzeć jak grupka narwańców niszczy bezpowrotnie reputację wiary.
Ani bzdur ani manipulacji nie stwierdzono. Ewolucjoniści są po prostu naukowymi tchórzami, którzy unikają konfrontacji z tego jednego powodu, że BRAK IM ARGUMENTÓW. Gdyby mieli argumenty, a ze strony kreacjonistycznej byłyby bzdury i manipulacje, to bardzo łatwo by sobie z nami poradzili. A jest inaczej. Nie udało im się obalić kreacjonizmu i nawet nie bardzo się do tego palą, bo nie mają jak tego zrobić. Zamiast podjąć dyskusję opluwają, wszczynają awantury, obrażają… W wielu wypadkach są skrajnie agresywni, fanatyczni – gorzej niż katolicyzm średniowieczny (i aż do początków XX wieku!). Ciekawe są ich “naukowe metody” i bardzo dużo o nich mówią. Czy aby na pewno mamy do czynienia z naukowcami? Obserwując takie zachowania ewolucjonistów z tytułami i ich zwolenników bez tytułów bardzo w to wątpię. To nie jest nauka, lecz ideologia – wręcz fałszywa religia. I tego nie da się pogodzić z Biblią i chrześcijaństwem.
Dużo, by mówić! Debata na UW miała mieć charakter czysto naukowy i biologiczny. Prof. Giertych jest genetykiem i tylko o gentyce miał mówić (o ile słuchacze nie zadadzą pytań z innej branży). Do debaty zostały zaproszone takie osobistości jak prof. Jerzy Dzik i wielu innych. Zostali zaproszeni imiennymi listami, a zatem problem jest w tym, że mało jest naukowców, którzy z pozycji nauki chcą na temat ewolucji dyskutować. Ewolucja ma być faktem i koniec kropka. List prof. Kielan Jaworowskiej jasno sugeruje, że atakuje ona debatę z pozycji religijnej – ateistycznej – ona nie dopuszcza do wiadomości faktu, że teoria ewolucji jest teorią naukową, a nie religijną, a zatem jako naukowa może się zmienić, a na pewno wolno o niej dyskutować. Kiedyś taką teorią naukową był geocentryzm, ale tylko do czasu Kopernika. Teraz tak jest z ewolcują, choć już przychodzi czas na teorię dewolucji – gatunków jest coraz mnie, i nie pojawiają się nowe. Powstawanie ras zmniejsza ilość informacji genetycznej, a nie zwiększa jej, a zatem jest procesem dewolucyjnym. Więcej na ten tema na wykładzie prof. Giertycha, który się niebawem odbędzie w Warszawie. Więcej na http://www.dewolucja.pl
Dziękuję za wpis i czekamy na bliższe informacje.
Przeczytałem list pani profesor i – patrząc z punktu widzenia chrześcijańskiego – z radością odkrywam, że potwierdza ona to, co od początku mówią chrześcijanie – kreacjoniści. Pozwolę sobie zacytować:
“Teoria Darwina jest sprzeczna z przekazem biblijnym…”
I to jest tak naprawdę jedyne słuszne spostrzeżenie i mam nadzieję, że ludzie wierzący wezmą sobie do serca słowa pani profesor. Tym bardziej, że równocześnie obraża ona nasze społeczeństwo – w dużej części katolickie – nazywając ją z pogardą “religianckim”. Myślę, że na to warto zwrócić uwagę tak samo jak na fakt, że nie po raz pierwszy uciekają oni w panice od rzeczowej dyskusji z naukowcami o odmiennych poglądach. Dla mnie jest to chowanie głowy w piasek.
“Teoria Darwina jest sprzeczna z przekazem biblijnym…”
Interesującym jest fakt, że na przykład arcybiskup Życiński twierdzi coś zupełnie przeciwnego. I biorąc pod uwagę jego autorytet zarówno w sprawach teorii ewolucji, jak i powiązań tejże z Pismem Świętym – wolę jednak zaufać jego ocenie problemu
.
Swoją drogą bardzo polecam jego wykłady w Instytucie Filozofii Przyrody na KULu.
Tutaj był wpis o Życińskim.
Nie interesuje mnie co ma do powiedzenia pan Życiński. Tym bardziej, że organizacja kościelna, którą reprezentuje powoli trzeźwieje i otwiera się na kreacjonizm. To, że teoria Darwina jest sprzeczna z Biblią jest faktem, którego nikt rozsądny nie kwestionuje, gdyż jest to aż nadto oczywiste – albo ewolucja albo stworzenie. jestem chrześcijaninem, więc wierzę Słowu Bożemu. Ale każdy może wybierać czy wierzyć Bogu i Biblii, czy ludziom (naukowcom).
Już niedługo, na początku grudnia, odbędzie się debata, w której zgodził się uczestniczyć Prof. Maciej Giertych. Nadal szukamy profesora gotowego bronić teorii ewolucji. Miejsce i godzina debaty będzie umieszczone na stronie http://www.dewolucja.pl
Organizator planuje wystąpienie do sądu w sprawie odszkodowania za straty spowodowane odwołaniem sali przez UW.
Informacja od organizatorów:
Po raz kolejny potwierdziło się, że ewolucjoniści mają stracha przed jakąkolwiek dyskusją.
Ewolucjonizm NIGDY nie opierał się na dowodach, więc jedynym sposobem “argumentacji” ze strony ewolucjonistów jest argumentacja ad personam.
Ewolucjoniści zupełnie bezpodstawnie uznają swoje poglądy za naukę, ponieważ ich poglądy opierają się na dogmatach, na ideologii. Ewolucjonista nie podaje żadnych dowodów, lecz wszystko INTERPRETUJE TAK, ABY PASOWAŁO DO DOGMATU NATURALIZMU.
Nie da się uznać ewolucjonizmu za coś naukowego, ponieważ ewolucjoniści A PRIORI odrzucają jakąś wersję powstania świata i A PRIORI przyjmują dogmat naturalizmu.
Nauka polega na tym, że z góry się nie wyklucza żadnych rozwiązań i krok po kroku dochodzi się do prawdy. Ewolucjonizm na pewno tego kryterium nie spełnia.
Gdyby ewolucjoniści mieli jakiekolwiek argumenty merytoryczne, to tak panicznie nie uciekaliby przed polemikami.
Ewolucjonizm to wyjątkowo prymitywny i nieracjonalny pogląd.
“Ciekawa” dyskusja się tu pojawiła.
Po pierwsze, należałoby odróżnić pojęcie ewolucji od Darwinizmu. Sama ewolucja jako taka wcale nie musi być sprzeczna w wiarą religijną lub Biblią, można bowiem – i tak robi duża część myślących katolików – założyć, że powstawanie i ewolucja nowych gatunków rzeczywiście ma miejsce ale jest kierowana przez boga. Natomiast Darwinizmu jako sposobu wyjaśnienia mechanizmów działania ewolucji rzeczywiście nie da się z wiarą chrześcijańską pogodzić.
Po drugie, kreacjonizm ani “teoria” ID nie spełniają podstawowych założeń naukowości zatem nic dziwnego, że nikt z poważnych ludzi nauki nie ma ochoty tracić swojego cennego czasu na bezsensowne “dyskusje” w kimś, kto jest przedstawicielem zupełnie innego paradygmatu. Tego typu spotkania są zwyczajnie jałowe i niczego nie wnoszą do rozwoju nauki. Zatem brak zainteresowania uczestnictwem w nich nie jest tchórzostwem, czy brakiem argumentów, lecz zwyczajnym racjonalnym podejściem do zagadnienia.
Po prostu biolodzy nie dyskutują z kreacjonistami, tak jak astronomowie nie dyskutują z astrologami, psycholodzy z parapsychologami i wróżkami, a historycy ze zwolennikami Danikena. Tego się po prostu nie robi.
Mam trzy pytania do Twojego wpisu: 1. Jakie są wg Ciebie “podstawowe założenia naukowości”? 2. Jakie są wg Ciebie kryteria bycia “poważnym człowiekiem nauki”? 3. Czy masz jakikolwiek dowód, że prof. Giertych nie jest biologiem lub że jest kreacjonistą?