Pod koniec kwietnia cały świat obiegła elektryzująca wiadomość o odkryciu w lodowcu na górze Ararat we wschodniej Turcji starożytnej drewnianej konsktrukcji. Odkrywcy są w 99% przekonani, że jest to słynna arka Noego. O wydarzeniu tym i samej arce pisałem więcej we wpisie z 27 kwietnia. Jeśli rewelacja ta potwierdziłaby się, byłoby to być może najważniejsze odkrycie archeologiczne wszechczasów.
Czy od tamtej pory pojawiły się jakieś nowe fakty? Kim są odkrywcy i jaka była historia odkrycia? Czy przedstawiono jakieś dowody? Jakie będą kolejne działania archeologów? Informacje na ten temat pojawiają się na stronie Noah’s Ark Search Network, oficjalnym serwisie Noah’s Ark Ministries International (NAMI), czyli zespołu odkrywców. Dla wiadomości polskich czytelników, zamieszczam kilka ciekawych informacji, które do tej pory ukazały się na tej stronie.
Drewniana struktura
Badacze wyjaśnili, że odkryta przez nich drewniana struktura jest połamana (broken), więc przedostali się do środka konstrukcji różnymi otworami. Do tej pory zbadali w ten sposób siedem obszarów lub pomieszczeń (spaces), których rozmieszczenie pokazuje plan poniżej:
Jeden z członków ekspedycji, Wing-cheung Yeung, na konfenecji prasowej tak opisał te miejsca (wszystkie zdjęcia można powiększyć):
Miejsce 1. Jedno z odkrytych pomieszczeń jest zamrożone przez lód. Pod lodem widoczne jest drewno z belkami drewnianymi powyżej. Jest tam czopowa konstrukcja (tenon construction) na ścianie i w oczywsty sposób musi to być struktura sztuczna [nie stworzona przez naturę].
Miejsce 2. Pomieszczenie to jest w kształcie litery L. Zostało ono odkryte jako pierwsze przez członka zespołu Pandę Lee. Jego kształt (L) i właściwości dobrze pasują do niektórych pomieszczeń odkrytych później, na przykład konstrukcji czopowych. Badacze doszli do wniosku, że pierwotnie była to sala w kształcie pudełka (box-shaped), silnie rozłożona.
Miejsce 3. Pomieszczenie to ma więcej niż 5 metrów wysokości. Członkowie zespołu musieli przejść przez połamany otwór i zjechać w dół, by dostać się do środka. Wszystkie ściany są z drewna, a pomieszczenie nie jest w kształcie pudełka. Ściśle mówiąc, ściany nie są pionowe, lecz zakrzywione i pochylone. Małe drzwi z jednej strony, o wymiarach metr wysokości i pół metra szerokości, prawdopodobnie prowadzą do innego miejsca, ale zespół nie ryzykował wejścia ze względu na brak tlenu.
Miejsce 4. Ta sala jest w kształcie pudełka, o wysokości, szerokości i długości ponad dwóch metrów. Jest tam drewniane obelkowanie i drewniane gwoździe (kołki) z jednej strony ściany. Uważa się, że do kołków przywiązywano sznur, by przytrzymywać zwierzęta. Na innej stronie ściany, znajdują się półki lub ławy.
Miejsce 5. Bardzo małe pomieszczenie w kształcie tunelu, łaczące dwa inne pomieszczenia.
Miejsce 6. Kilka rzędów drewnianych schodów znaleziono wewnątrz struktury, która pozornie była zamknięta przez kłody drewna. Odkrywcy weszli po schodach i znaleźli drzwi w suficie. Doszli zatem do wniosku, że struktura posiada więcej niż jedną kondygnację. Niestety drzwi w suficie nie udało się otworzyć. Ponieważ badacze nie chcieli zniszczyć konstrukcji, postanowili ponowić próbę, gdy przybędą ponownie z odpowiednim sprzętem.
Miejsce 7. Badacze odkryli to pomieszczenie, ale weszli do środka. Oglądali to miejsce i zrobili zdjęcia poprzez mały otwór powyżej pomieszczenia. Wysokość oszacowano na 5 metrów, a szerokość na 12 metrów.
A oto film z wnętrza ukazujący odkryte pomieszczenia i wyraźną drewnianą teksturę:
Drewniana konstrukcja odkryta przez chińsko-turecki zespół znajduje się na wysokości ponad 4000 m n.p.m., dużo wyżej niż jakiekolwiek ludzkie osadnictwo. Badacze zabrali stamtąd próbki drewna. Datowanie radiowęglowe oszacowało wiek próbek na 4800 lat.
Zarówno rozmiary odkrytej budowli, jej drewniana konstrukcja, lokalizacja jak i szacunkowy wiek drewna pozwalają utożsamiać odkrycie struktury na górze Ararat z arką Noego – uważają odkrywcy.
Historia odkrycia
Już od czasów najdawniejszych pojawiają się doniesienia o ludziach, którzy twierdzili, że widzieli na zboczach Araratu arkę lub nawet mieli z nią bezpośredni kontakt. Wspominają o tym zgodnie starożytne i średniowieczne źródła historyczne. W czasach nowożytnych, zwłaszcza w XIX i XX wieku jest coraz więcej udokumentowanych doniesień naocznych świadków, zarówno miejscowych Ormian i Kurdów, jak i przedstawicieli Zachodu. Jednak ze względu na ogrom pokrytego lodowcem masywu i niekorzystne warunki, poszukiwaczom – mniej lub bardziej zorganizowanym – nie udało się ostatecznie dotrzeć do arki i przedstawić jednoznacznych dowodów na jej lokalizację.
Pomimo tego ekspedycje zapeleńców co jakiś czas ruszały w okolice góry Ararat, by śladami swoich poprzedników dotrzeć do tego najbardziej poszukiwanego artefaktu świata. Taka grupa fachowych zapaleńców zrodziła się na początku obecnego tysiąclecia właśnie w Hongkongu. Oto historia ich odkrycia:
2003 – Zespół chińskich badaczy arki Noego, na czele którego stoi Man-fai Yuen, stawia pierwsze kroki na górze Ararat. Z pomocą tureckich współpracowników kręcą film o arce i Potopie.
2004 - Powstała właśnie organizacja Noah’s Ark Ministries International (NAMI) wysyła pierwszą chińską wyprawę na Ararat w celu poszukiwania arki. Na wysokości 4200 m n.p.m. poszukiwacze oglądają połamany otwór, który uważa się za część arki Noego. Filmują znalezisko, ale nie udaje im się wziąć ze sobą żadnej próbki. W listopadzie tego roku na konferecji prasowej przedstawiają swoje osiągnięcia.
2005 – Powstaje film dokumentalny “Dni Noego”, który wychodzi na DVD i jest wyświetlany w większych kinach. Reżyserem filmu jest Wing-cheung Yeung, jeden z uczestników wypraw, a wydawcą Media Evangelism Ltd. Rośnie zainteresowanie poszukiwaniem arki.
sierpień 2006 – Turecki zawodowy alpinista Ahmet Ertuğrul znany także jako Parasut znajduje podejrzaną drewnianą strukturę w grocie na wysokości 4000 m n.p.m. na górze Ararat. Ertuğrul kontaktuje się z członkami ekspedycji z Hongkongu i przekazuje natychmiast do laboratorium pobraną próbkę. Centrum Geoscience na Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu w Hongkongu potwierdza, że próbka jest skamieniałym drewnem.
luty 2007 – Zespół poszukiwaczy z Hongkongu oraz tureccy archeolodzy, geolodzy, nurkowie i alpiniści zebrani jako 10-osobowy zespół ponownie wyruszają na Ararat. Ich celem jest dotarcie zarówno do groty na wysokości 4200 m, gdzie w 2004 odkryli otwór, jak i do miejsca na wysokości 4000 m, gdzie Ahmet Ertuğrul znalazł skamieniałe drewno. Jednak podczas tej ekspedycji udaje im się tylko ustalić, że grota na wysokości 4200 m zawaliła się wskutek trzęsienia ziemi i nie ma już do niej dostępu. Stale zmieniająca się pogoda i niesprzyjające okoliczności powodują, że wyprawy wyruszają jeszcze kilka razy w tym roku.
sierpień 2007 – Zespół chińsko-turecki pomyślnie odsłania dużą drewnianą strukturę skamieniałego drewna, uzyskuje nowe próbki drewna, mierzy strukturę oraz filmuje na miejscu nowe ujęcia. Struktura ma 11,5 m długości i 2,6 m wysokości. Pokryta była wulkanicznym pyłem, który zostaje usunięty odsłaniając drewnianą teksturę.
październik 2007 – W Hongkongu odbywa się konferencja prasowa. O swoim udziale w wyprawie i ówczesnych odkryciach opowiadają chińscy członkowie NAMI, tureccy naukowcy oraz przedstawiciel władz tureckiej prowincji Ağrı. O odkryciu staje się głośno w mediach.
luty 2008 – W położnym tuż obok Araratu mieście Doğubeyazıt w prowicnji Ağrı odbywa się kolejna konferencja prasowa. Członkowie zespołu poszukiwaczy oraz przedstawiciele władz miasta i prowincji ogłaszają podjęcie współpracy w celu dalszych badań odnalezionej struktury.
sierpień 2008 – Badacze z Hongkongu i Turcji ponownie wspinają się na Ararat, by zbadać dwa kolejne miejsca podejrzewane o to, że są częściami arki. Powstaje wtedy część zdjęć z wnętrza konstrukcji.
luty 2009 – Turecko-chińska ekspedycja przeżywa najbardziej dramatyczne chwile swojej wyprawy. Podczas i tak już ryzykownej wspinaczki na górę Ararat stawiają czoła burzy śnieżnej i niestabilnej sytuacji politycznej w regionie. Ze względu na wojskową operację uniemożliwiającą prowadzenie poszukiwań, postanawiają zawiesić na ten moment swoje działania.
październik 2009 – Ekspedycja pokonuje przeszkody, wyrusza ponownie i wtedy właśnie dokonuje przełomu w swoich odkryciach. Badaczom udaje się wejść do wnętrza konstrukcji, dokonać pomiarów i udokumentować odkrycie siedmiu pomieszczeń.
2010 – Wiosną zaczyna się kampania informacyjna dotycząca odkrycia arki Noego. Wyniki przedstawiono na trzech konferencjach prasowych: w Hongkongu (25 kwietnia), w Pekinie (28 kwietnia) i w Putten w Holandii (11 maja). Konferencje zorganizowali Noah’s Ark Ministries International (NAMI) wraz z Media Evangelism Ltd i władzami prowincji Ağrı. (Tutaj film z konferencji w Hongkongu.)
Urzędnicy rządu tureckiego i Ministerstwa Kultury wysoko ocenili odkrycie i ogłosili je wspólnie z zespołem odkrywców z Hongkongu. Podpisano też umowę pomiedzy zespołem a rządem tureckim o dalszej współpracy. Przedstawiciele władz Turcji ogłosili, że planują złożyć wniosek o wpisanie odkrytej drewnianej struktury na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Co więcej, czworo chińskich członków zespołu otrzymało honorowe obywatelstwo prowincji Ağrı, jako jedyni do tej pory obcokrajowcy. Myślę, że te fakty świadczą o powadze, z jaką władze tureckie traktują odkrycie.
O odkryciu doniosły też media na całym świecie. Natomiast odkrywcy zapowiedzieli ukazanie się do końca roku filmu dokumentującego wyprawę i odkrycie struktury na górze Ararat.
Ocena odkrycia
Wielu specjalistów wypowiedziało się pozytywnie o odkryciu. Podkreślają oni, że odkrycie odpowiada starożytnym relacjom, które lokalizują arkę w tym miejscu oraz że dokonano go w wiarygodnych okolicznościach i potwierdzono rzetelnymi badaniami naukowymi.

Gerrit Aalten
Duński badacz Gerrit Aalten potwierdza, że po raz pierwszy w historii poszukiwań arki, znalezisko jest dobrze udokumentowane i możliwe do zbadania przez światową opinię publiczną. Aalten, który od 35 lat bada doniesienia o arce, wiele razy był w Armenii i na Araracie oraz jest znanym specjalistą tematu, uważa, że wszystkie doniesienia naocznych świadków układają się niczym puzzle, ponieważ zgadzają się w zasadniczych szczegółach i nawzajem uzupełniają oraz pasują do tego ostatniego odkrycia. Wymienia kilka przykładowych szczegółów odkrycia pasujących do poprzednich relacji: wysokość znaleziska nieco powyżej 4000 m npm, lekkie pochylenie arki na zboczu góry, czerwonawo-brązowy wygląd drewna, arka jest nadpsuta, połamana i ma dziury, przez które można wejść do środka, jest częściowo osadzona w lodzie i rumowiskach skalnych, jest zbudowana bardzo solidnie oraz ma długi, prostopadłościenny kształt. Podsumowując Gerrit Aalten stwierdza, że “istnieje olbrzymia ilość solidnych dowodów pozwalająca stwierdzić, że struktura znaleziona na górze Ararat we wschodniej Turcji jest legendarną arką Noego”. (Tutaj film z wypowiedzią Aaltena dla NAMI).

Prof. Oktay Belli
Archeolog prof. Oktay Belli, dyrektor Instytutu Archeologii Eurazji na Uniwersytecie w Stambule stwierdza: “Zespół poszukiwaczy dokonał największego odkrycia w historii. Jest to bardzo istotne odkrycie i największe do tej pory. Osadnictwo ludzkie na górze Ararat nigdy nie sięgało do 3500 m. Ararat jest miejscem świętym i istnieje bogata historia doniesień o arce Noego na tej górze. Wiele osób poszukiwało na górze świętej arki. Tym razem mamy do czynienia z pierwszym poważnym znaleziskiem przez zespół, który odkrył strukturę drewna pod lodem”.
Dr Ahmet Özbek, geolog z tureckiego Uniwersytetu w Kahramanmaraş, wyjaśnia w jaki sposób przez tyle tysięcy lat mogła się zachować struktura i nie ulec spróchnieniu lub skamienieniu. Powiedział, że “współcześnie stała linia śniegu na górze Ararat znajduje się na linii 3900 metrów. Drewnianą strukturę stwierdzono powyżej 4000 metrów”. Zachowaniu sprzyjały niska temperatura i przykrycie struktury przez lodowiec i materiał wulkaniczny. Dr Özbek wyjaśnił też, że materiał z drzewa jest w stanie przenosić obciążenia nawet do 5 razy większe od jego masy. Zatem struktura może być przykryta dużym ciężarem i nie rozpaść się na kawałki.

John McIntosh
Amerykański poszukiwacz John McIntosh, z wykształcenia geolog, który od roku 1976 odbył wiele ekspedycji na górę Ararat, tak komentuje odkrycie: “Pomiędzy drewnianymi belkami są odsłonięcia dużych, płaskich drewnianych ścian, z których część pokrywa lód. Obecnie, wydaje mi się całkowicie niemożliwe, by te duże powierzchnie drewnianych ścian i duże krokwie mogły być przeniesione w to miejsce przez miejscowych, jak sugerują niektórzy. Budowla znajduje się w tak niedostępnym miejscu i jest tak skomplikowana, z różnymi przedziałami i poziomami, że moim zdaniem niemożliwe jest wyjaśnienie, że jest to zwykła górska budowla, na przykład szałas lub miejsce dla zwierząt. To stanowisko rzeczywiście może być pozostałością po arce Noego, ale wymaga jeszcze dalszych badań i poszukiwań, byśmy tego byli pewni”.
Pozytywnie o odkryciu wypowiadali się również: holednerski geolog dr Tom Zoutewelle oraz tureccy uczeni dr Özlem Çevik (archeolog z Uniwersytetu Trakya) i dr Selim Pullu (z Uniwersytetu Afyonkarahisar Kocatepe).
Jak już wspomniałem, również przedstawiciele rządu Turcji oraz lokalne władze wysoko oceniają odkrycie i popierają działania prowadzone przez NAMI. Z pewnością bez ich współpracy poszukiwania byłyby utrudnione. Przypuszczam, że władze tureckie miały do czynienia z wieloma poszukiwaczami lub pseudoposzukiwaczami arki Noego. Dlatego oficjalne poparcie jest tutaj bardzo znaczące.
Na konferencjach władze tureckie reprezentowali: Murat Güven, gubernator (lieutenant governor) prowincji Ağrı, w obrębie której leży góra Ararat (Ağrı to turecka nazwa Araratu, więc można właściwie mówić o ‘prowincji Ararat’), Muhsin Bulut, dyrektor służb kultury prowincji Ağrı, Ibrahim Sahin, okręgowy sekretarz miasta Doğubeyazıt, które leży najbliżej góry oraz Mehmet Hanifi Alir, turecki parlamentarzysta.
Teoria spiskowa
Kilka dni po pierwszej konferencji, media doniosły, że niejaki Randall Price twierdzi, jakoby odkryta struktura była sprytnym fałszerstwem. Według jego teorii drewno miało zostać przetransportowane z rejonu Morza Czarnego na Ararat przez miejscowych Kurdów. Onet informował 29 kwietnia w notce zatytułowanej Jedno z największych oszustw w historii nauki?:
- W wielkim skrócie – to jest po prostu oszustwo – mówi Randall Price reprezentujący Liberty University. (…)
Price przesłał do zwolenników prawdziwości tego znaleziska e-maila, w którym napisał, że domniemana Arka Noego jest najprawdopodobniej dziełem Kurdów, którzy w ten sposób chcą wyłudzić pieniądze od chińskich ewangelików.
Czytamy w nim również szczegóły dotyczące genezy niedawnego znaleziska. Zdaniem Randalla Price’a tajemniczą konstrukcję umieścili w 2008 r. kurdyjscy robotnicy. Działali oni na zlecenie jednego z przewodników, z usług którego korzystali Chińczycy. Drewniane belki, które użyto do “zbudowania” Arki przetransportowano z okolic Morza Czarnego. “Byłem tam w 2009 roku i widziałem tę konstrukcję. Mój kurdyjski współpracownik zebrał wszystkie fakty dotyczące zarówno lokalizacji domniemanej Arki, jak i osób które tego oszustwa miały dokonać. Zna nawet szczegóły dotyczące ciężarówki, na której to drewno zostało tam przewiezione” – napisał w swojej elektronicznej korespondencji.
Warto zauważyć, że Price nie podważa samego odkrycia przez Chińczyków i Turków drewnianej struktury na górze Ararat. Jego teoria spiskowa mówi, że drewniana konstrukcja, którą można oglądać na zdjęciach powyżej, została zbudowana w roku 2008. Na podstawie zdjęć zamieszczonych powyżej i harmonogramu odkryć, każdy sam musi ocenić, czy “rewelacje” Randalla Price’a są poważne. Jak do tej pory nie przedstawił on żadnych dodatkowych dowodów na prawdziwość swoich sensacji.

J. Randall Price
Co ciekawe, dr J. Randall Price nie jest jakimś scepytkiem czy materialistycznym ewolucjonistą odrzucającym fakt potopu i istnienia arki Noego na górze Ararat. Wręcz przeciwnie, jest teologiem i archeologiem, autorem ponad 20 książek i filmów na temat biblijnych proroctw, archeologii biblijnej i zagadnień teologicznych, jest też częstym gościem amerykańskich programów telewizyjnych. Do tej pory zajmował się głównie archeologią Izraela, był też dyrektorem wykopalisk w Qumran. Jest prezesem założonej przez siebie organizacji World of the Bible Ministries (Służba Świat Biblii), która prowadzi badania w krajach biblijnych i publikuje na ten temat. Randall Price jest również pastorem Kościoła Łaski Biblii (Grace Bible Church) w San Marcos w Teksasie oraz komentatorem konfliktów politycznych na Bliskim Wschodzie.
Price zaledwie kilka lat temu zaangażował się na poważnie w poszukiwania arki. Krótko w roku 2008 współpracował z grupą z Hongkongu, spotykał się z nimi w tureckim mieście, ale nigdy nie wspinał się wraz z nimi na Ararat. Po różnicy zdań, Price i Chińczycy rozstali się i każdy poszukiwał arki osobno, korzystając ze swoich informatorów i przewodników. Problem w tym, że arkę znaleźli właśnie Chińczycy, a nie Price.
NAMI wydało oficjalne oświadczenie w sprawie stanowiska Price’a:
W odpowiedzi na ostatnie doniesienia o wątpliwościach dotyczących odkrycia drewnianej struktury na górze Ararat przez Noah’s Ark Ministries International (NAMI) i zespół tureckich badaczy, opartych na osobistej opinii przedstawionej w liście przez Randalla Price’a, NAMI wyjaśnia:
1. NAMI współpracowało z Randallem Price’m przez krótki okres w Turcji około 2 tygodnie w roku 2008, ale nigdy nie wspinaliśmy się na górę wspólnie z nim. Jego list wspomina, że ma on “trudności z szeregiem przedstawionych dowodów”. Nie wiemy, jakie dowody ma na myśli, bo nigdy nie był on na miejscu drewnianej struktury, którą zidentyfikowaliśmy. Współpracę z nim musieliśmy zakończyć na początku października 2008 r. Nie miał on aktualnych informacji ani o wyprawie Pandy Lee pod koniec października 2008, ani o wszystkich naszych późniejszych ekspedycjach. Żałujemy, bo jest on archeologiem i mógłby pomóc nam w interpretacji znaleziska.
2. Każdy, kto kiedykolwiek wspinał się na górę Ararat wie, że teren powyżej 3800 m npm jest tak wyboisty (rugged), że nie można przenieść czegokolwiek większego niż plecak. Skontaktowaliśmy się z panem Muhsinem Bulutem, dyrektorem służb kultury prowincji Ağrı, gdzie znajduje się Ararat, i spytaliśmy go o opinię na temat przetransportowania dużej ilości drewna budowlanego i umieszczenia dużej drewnianej struktury na wysokość 4000 m npm. Zapewnił nas, że góra jest miejscem o ograniczonym wstępie (restricted area) i ściśle monitorowana, zatem taki czyn jest niemożliwy.
3. Do tej pory dotarło do nas wiele informacji i e-maili od różnych poszukiwaczy arki Noego. Niektórych z nich znamy, innych nie. Więszkość z nich wykazuje zainteresowanie i jest pozytywnie ustosunkowana do tego odkrycia.
W oświadczeniu wspomniano też, że NAMI chętnie przyjmuje różne opinie o poszukiwaniach arki, a na swojej stronie zamieszcza dostępne dowody. Zaznaczono też, że inny naukowiec John Morris nie był oficjalnym konsultatnem NAMI (wbrew temu, co mówił) i że zespół spotkał się z nim raz w roku 2005.
Tutaj na stronie zamieszczono filmy z bardziej szczegółowymi wypowiedziami badaczy na temat zarzutów Price’a.

Muhsin Bulut
Tureckie władze również stanowczo odcięły się od stanowiska Randalla Price’a. To oczywiste, że gdyby jego wersja była prawdziwa, władze musiałyby co najmniej wiedzieć o spisku, a może nawet w nim uczestniczyć. Muhsin Bulut, dyrektor służb kultury prowincji Ağrı oświadczył na konferencji w Holandii:
W odpowiedzi na pismo pana X, muszę powiedzieć, że nie wiem kim on jest. Nie wiem, na czym polega jego pomysł. Wszedł na górę Ararat w roku 2009, ale nie miał odpowiedniego zezwolenia na poszukiwania. W swoim oświadczeniu zupełnie kompromituje nasz naród. Jednakże wiem kim jest NAMI i jestem przekonany o ich wiarygodności.Jak zwykle Ararat z zadowoleniem przyjmuje działania w celu poszukiwania arki, na co pozwolenia muszą być wydawane przez Ministra Kultury w Ankarze. Wszystkie wnioski powinny być kierowane do Ministra Kultury. To odkrycie jest bardzo ważne i szczególne. Tureccy uczeni oraz Ministerstwo Kultury będą chętnie współpracować z zespołem w dalszych badaniach.
Ciekawe też, czy Randall Price wziął pod uwagę, że skoro Kurdowie tak bardzo lubią zarabiać na poszukiwaczach arki (stąd może tyle fałszywych tropów), to czy rzeczywiście można im wierzyć w sprawie przeniesienia drewna na górę, tych ciężarówek itp. Może po prostu zależy im na tym, by poszukiwanie arki nadal było – wbrew stanowisku rządu – intratnym zajęciem dla miejsowych górali. Czas z pewnością pokaże, która wersja jest prawdziwa.
Inne komentarze
Warto może słowem wspomnieć o komentarzach polskich sceptyków, wśród których również zamiast poważnego zainteresowania przeważały teorie spiskowe i ironiczne uwagi. Autor ewolucjonistycznych Archeowieści z pewnym lekceważeniem odniósł się do odkrycia “ewangelickich odkrywców” (sic!), pisząc że wie na pewno, iż żadnego Potopu nie było, więc nie ma też żadnej arki (a Potopu nie było, bo tak głoszą aktualistyczne teorie geologiczne i ewolucjonistyczna biologia). A w ogóle – jak ujął autor – “to już straciłem rachubę, która to arka odkryta za mojego życia”. Doprawdy, zadziwiający brak wnikliwości (autor jakby zapomniał, że od lat istnieją poważne hipotezy geologiczne wyjaśniające Potop, o czym choćby pisałem ostatnio).
Inni komentatorzy, podobno miłośnicy archeologii, też jakby woleli spiskowe teorie głoszące z grubsza, że wszyscy pisarze biblijni i późniejsi kopiści albo kłamali i fałszowali swoje księgi – choć mieli przykazania zabraniające tego – albo w ogóle ich nie spisali, a relacja o Potopie i arce znana z wszystkich historycznych przekazów to jedna wielka mistyfikacja (a Boga w ogóle nie ma). Co zastanawiające, ci amatorzy archeologii nie chcą kształtować swojej wizji przeszłości na podstawie odkryć i starożytnych wzmianek, ale na postawie dziewiętnastowiecznych książek teoretycznych.
Ktoś na przykład ironicznie zasugerował, że jest to “korab Ut Naptisztima z eposu o Gilgameszu”, pewnie doskonale wiedząc, że wspomniany mityczny epos akadyjski pochodzi z biblioteki Asurbanipala z VII wieku p.n.e. i powstał ponad 800 lat po spisaniu przez Mojżesza Księgi Rodzaju. Zresztą żadne źródła historyczne nie wiążą fantastycznego statku Ut Naptisztima z górą Ararat, a arkę Noego dość często.
Kolejny komentator, owszem, sprostował błędny zwrot o “ewangelickich odkrywcach”, tłumacząc, że w przekazach prasowych raczej mówiono o “ewangelicznych”. To pojawiające się w mediach określenie wiązane z odkrywcami zapewne nazwiązuje do współorganizatora wypraw, wydawcy filmów Media Evangelism. Bo przecież NAMI nie jest instytucją ewangelizującą, ale badawczą. Tym bardziej rząd turecki i zapewne tureccy członkowie wyprawy nie są chrześcijanami i stąd to określenie (według mojej wiedzy) nie jest ścisłe, a wręcz mylnie sugeruje religijny podtekst odkrycia. Niemniej ów komentator wywnioskował, że w relacjach chodzi o “evangelists czyli o ewangelistów”, co według niego oznacza „misjonarzy”. I ironicznie dodał: “Ale dlaczego zamiast głosić ewangelię, zajmują się oni poszukiwaniami arki Noego, doprawdy nie wiem”. Hm, moim zdaniem wniosek, że głosiciel ewangelii nie ma prawa prowadzić badań archeologicznych jest po prostu absurdalny. Tym bardziej, że autor tego komentarza jest jednocześnie starszym i kaznodzieją w jednym z ewangelicznych zborów oraz zawodowym archeologiem.
Oczywiście nie ma sensu cytować wszystkich tego typu wypowiedzi. Trzeba jednak przyznać, że wiedza o odkryciu w naszym kraju jest jeszcze bardzo mizerna i być może zainteresowanie będzie rosnąć wraz z kolejnymi informacjami od odkrywców.
Odkrywcy
Kim są odkrywcy? Jak wiadomo, odkrycia dokonał zespół poszukiwaczy związany z Noah’s Ark Ministries International (NAMI). Jest to powstała w roku 2003 w Hongkongu międzynarodowa organizacja badaczy, naukowców i biblistów. NAMI stawia sobie za cel zbadanie w sposób naukowy doniesień o arce Noego, biorąc pod uwagę aspekty archeologiczne, kulturowe, geologiczne i historyczne.
Od początku poszukiwania arki wspierała organizacja wydawnicza The Media Evangelism Ltd., założona w Hongkongu w 1987, a zarejestrowana jako korporacja w 1991. Jest to instytucja o charakterze charytatywnym, której celem jest promowanie treści chrześcijańskich w mediach. Jest ona wydawcą filmów z wyprawy. (Ich strona).
Odkrycia wspierały także tureckie władze oraz grupa naukowców i badaczy z Turcji.
A oto, już imiennie, zespół, który dokonał zasadniczego odkrycia drewnienej struktury na górze Ararat:
Man-fai Yuen (Andrew Yuen) z Hongkongu, lider NAMI i organizator wypraw. Zainteresował się poszukiwaniem arki w latach 70-tych, gdy przeczytał w gazecie artykuł ze zdjęciem satelitarnym, na którym można było dostrzec zarys sztucznej struktury na górze Ararat. Od tamtej pory zbierał wszelkie materiały o doniesieniach dotyczących arki, a następnie zaczął sam poszukiwania.

Man-fai Yuen
Wing-cheung Yeung z Hongkongu, reżyser filmów dokumentalnych, w tym popularnych i nagradzanych seriali, związany z Media Evangelism. Do poszukiwaczy arki przystąpił w roku 2004. W październiku 2009 stał na czele ekipy filmującej wnętrze odnalezionej drewnianej struktury na Araracie.

Wing-cheung Yeung
Fiona Leung (Ngai Ling Leung) z Hongkongu rozpoczęła współpracę przy projekcie jako osoba zajmująca się funduszami. Latem 2008 jako ochotniczka wzięła udział w wspinaczce na Ararat. Po kilku nieudanych próbach, w końcu weszła do wnętrza konstrukcji w październiku 2009. Prawdopodobnie jest pierwszą kobietą, która gościła w tym miejscu od tysięcy lat.

Fiona Leung
Panda Lee (Yiu Fai Lee) z Hongkongu dołączył do zespołu latem 2008, by zweryfikować doniesienia o istnieniu dużej drewnianej konstrukcji na Araracie. Był pierwszym członkiem zespołu z Hongkongu, który osobiście stwierdził jej istnienie i wszedł do tej konstrukcji.

Panda Lee
Ahmet Ertuğrul, znany także jako Parasut (“Spadochron”), drugi lider zespołu, turecki poszukiwacz arki, zawodowy alpinista. Urodzony w rejonie góry Ararat i doskonale zaznajomiony z tamtejszymi warunkami. Od 20 lat zajmuje się wspinaniem na Ararat i poszukiwaniem śladów arki. Ma również dobre kontakty z okolicznymi mieszkańcami i właśnie on uzyskał od swojego informatora informację, która naprowadziła badaczy na pozostałości arki. Współpracuje z Chińczykami od początku ich wypraw. W lipcu 2008 dokonał odkrycia drewnianej konstrukcji, którą nastęnie zbadał wraz z zespołem z Hongkongu. Łatwo go rozpoznać po charakterystycznych wąsach.

Ahmet Ertuğrul (Parasut)
Mamy nadzieję, że kolejne badania przyniosą więcej informacji o odkryciu i pozwolą uzyskać odpowiedź, czy rzeczywiście mamy do czynienia z pozostałościami arki Noego.
Zobacz też:
- poprzedni artykuł na temat tego odkrycia
- film o wcześniejszych poszukiwaniach arki Noego
- inne wpisy na temat arki
Większość zdjęć pochodzi ze strony NAMI.





















Wiele odkryć archeologicznych potwierdzających zapisy Biblii na początku budziło wątpliwości. Czas pokazał w większości przypadków, że były prawdziwe. Co będzie z tym odkryciem?
Nie wiem. Ale Arka na takiej wysokości wydaje się przesadą. Wielu badaczy podkreśla, że biblijny potop miał charakter lokalny i dotyczył dorzecza Tygrysa i Eufratu. Nagłośnione odkrycie jest w tej chwili dobre dla Turcji. Ma walor promocyjny.
Ze strony innych badaczy na razie spokój i cisza. Ważne byłoby, aby do znaleziska miały dostęp inne zespoły badawcze.
Gdyby potop miał charakter lokalny, budowanie arki nie miałoby najmniejszego sensu. Wystarczyłoby, żeby Noe (lub jego odpowiednik) przeniósł się w inny rejon, nie mówiąc już o zwierzętach czy ptakach.
Księga Rodzaju wyraźnie mówi o ogólnoświatowym Potopie i o arce, która w końcu osiadła na “górach Ararat”. Z Biblii nie wynika, czy tam przetrwała. O tym mogą przekonać nas badania archeologiczne.
Co do promocji, to oczywiste. Ale czy winą Egiptu jest to, że ma piramidy, a Nepalu, że ma Himalaje? Turcja ma Ararat.
Więcej o Potopie i arce w źródłach podanych powyżej i na pasku po prawej.
Pozostaje czekać na poważne badania autentyczności
Ja byłbym usatysfakcjonowany, gdyby jeszcze wyjaśnili czym jest obiekt wyglądający jak pajęczyna albo słoma na m.in. tym zdjęciu: http://stwarzanie.files.wordpress.com/2010/11/space4_2.jpg
To w ogóle mi nie wygląda na pajęczynę. Raczej jakaś słoma lub siano.
No i ewidentenie drewniana konstrukcja.
Nawet jeśli siano, to tutaj: http://www.wnd.com/images/arkcobwebs1.jpg widać ewidentne pajęczyny. Trudno mi jednak uwierzyć nawet w siano leżące na tej wysokości przez tysiące lat.
Na podstawie zdjęć niczego chyba nie udowodnimy, więc poczekajmy na “oficjalne” badania archeologiczne.
Niesamowite ! Szok ! Takie zdarzenie , takiego kalibru powinno nasza cywilizacje zmuszac do poszukiwan i wyjasnien…! Co ciekawe Biblia wyjasnia dlaczego nasza cywilizacja-cywilizacje ziemskie tak sie zachowuja a nie inaczej…, Niewyobrazalna Nad-Inteligencja i moce Niebios Najwyzszej Istoty i jej Syna naszego Zbawiciela sa tylko w stanie uczynic nowa ziemie oraz przyszly swiat-nowy po tym…!
Faktycznie, tam chyba widać pajęczynę. Ale spokojnie. Czas zweryfikuje to odkrycie. Inna rzecz, że nie mogę się doczekać. To aż zbyt piękne, żeby było prawdziwe.
Fakty są takie. W TYM miejscu, odnaleziono wielką, drewnianą konstrukcję. Gdybym był członkiem Stowarzyszenia Racjonalistów, to powiedziałbym, że TAM nie ma prawa być nic takiego.
Panie Maćku, pozdrowienia! Robi Pan świetną robotę. Tylko chciało by się więcej …
warto by wspomnieć o teoriach wyjaśniających potop. wdg. w 1) lądolód pkrywający Azjatycką część Rosji roztopił się wpierw na północy aż wkońcu napór wody przełamał zaporę lodową wlewając się do połowy azji ,morza aralskiego, kaspijskiego, fala mogłaby dojść aż na Ararat.
2) inna teoria sugeruje, że morze czarne było malutkim jeziorem aż do dnia kiedy być może przez trzęsienie ziemi, woda z morza śródziemnego nie wlała się do morza czarnego.
Ciekawą rzecz doczytałem ostatnio. Okazuje się, że turecka nazwa Araratu, czyli Ağrı Dağı znaczy dosłownie “góra arki” (więc prowincja Ağrı to zarówno ‘prowincja Ararat’, jak i ‘prowincja arki’), a perska nazwa to Koh-i-nuh, co znaczy “góra Noego”. To też może świadczyć o długiej miejscowej tradycji łaczącej górę z arką Noego.
Krótka uwaga do komentarzy. Rozmiem, że pisząc o tym, że czekamy na oficjalne wyniki badań naukowych, mamy na myśli publikacje naukowe i upublicznienie większej ilości informacji. Bo zwrócę uwagę, że badania próbek zostały już przeprowadzone. Tureccy archeolodzy też musieli się zapoznać z dostępnymi dowodami na lokalizację strukury i jej charakter, skoro się oficjalnie i publicznie wypowiedzieli. Dla mnie jest dość istotne, co powiedział prof. Oktay Belli, w końcu dyrektor Instytutu Archeologii na Uniwersytecie w Stambule. Również fakt, że popierają to władze tureckie jakoś mi nie pasuje do hoaxu.
@ misiek
Dziękuję za miłe słowo. Co do racjonalistów, to ich idol, ewolucjonista PZ Myers na swoim blogu Pharyngula bez mrugnięcia okiem łyknął teorię spiskową Randalla Price’a o fałszerstwie. Ciekawe, co PZ Myers powie, jak pastor Price ogłosi swoje ‘odkrycie arki’?
@ Goraj
O upadku teorii “potopu Morza Czarnego” pisałem tutaj. O teorii azjatyckiej nie słyszałem. Jednak obie mają wszystkie wady innych teorii lokalnych powodzi (zobacz powyżej) i są nie do pogodzenia z relacją biblijną, z mitami i przekazami z całego świata oraz odkryciem arki na Araracie.
W sprawie Potopu odsyłam do zamieszczonych na stronie filmów, na przykład tego lub tego. O fizycznych dowodach na Potop z czasów Noego i jego globalny, nie lokalny charakter napisał książkę Leszek Pasiud (tutaj więcej o niej). Geologowie Tollmannowie podali dowody na ogólnoświatowy potop w swojej książce. Tutaj pisałem o tym niedawno.
Dla szybkiego zapoznania się z koncepcją globalnego Potopu, zamieszczam ponownie ten filmik:
Tutaj przenoszę ankietę na temat odkrycia:
Czy mógłbym się dowiedzieć w jaki sposób w takim wypadku w wodach potopu przeżyły ryby zarówno słono- jak i słodkowodne? Bo chyba Noe akwarium to nie miał na swojej arce?
Historyczny przekaz zawarty w Księdze Rodzaju nie wypowiada się w tej sprawie, ale chyba sprawa nie jest aż tak problematyczna. Oczywiście ryby żyją w wodzie i Noe nie musiał zabierać ich na arkę, z pewnością dały sobie radę w środowisku wodnym. Nie mamy żadnych danych na temat zasolenia wód na początku, gdy Bóg stworzył ryby, potem przed katastrofą Potopu, ani w jego trakcie. Być może stan zasolenia był inny lub nastąpiło ono w jakiś czas po ustąpieniu wód Potopu do mórz i oceanów. Wiadomo, że przez około roku nie było podziału na wody słone i słodkie, był jeden akwen ogólnoziemski, choć zasolenie mogło się różnić na różnych głębokościach. Możliwe też, że podział, o którym piszesz (na ryby słodko- i słonowodne) nastąpił ostatecznie już po Potopie. Być może te stworzenia wykorzystały zdolność przystosowania się (adaptacji) do różnych warunków, co zresztą potwierdzają badania naukowe. Ale jak wspomniałem, Biblia nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, skupia się na przeżyciu ludzi i zwierząt lądowych.
Jednak tematem tym zajmowało się wielu teoretyków Potopu, na długo przedtem zanim establishment naukowy odrzucił relację o Potopie w latach 30-tych XIX w. Z nowszych polecam książkę Leszka Pasiuda “Tajemnica biblijnego Potopu”.
Również na niniejszej stronie ukazał się artykuł biblisty i historyka dra Alfreda Palli, w którym rozważa on również tę kwestię: http://stwarzanie.wordpress.com/2010/05/05/alfred-palla-arka-noego-fakt-czy-fikcja/ (zobacz też ten komentarz).
To, co dla Ciebie jest przekazem historycznym, dla mnie jest legendą. Piszesz “Nie mamy żadnych danych na temat zasolenia wód na początku, gdy Bóg stworzył ryby, potem przed katastrofą Potopu, ani w jego trakcie.” W przypadku teorii ewolucji, kiedy Nauka stwierdza, że w zapisie kopalnym występuje luka, dla większości kreacjonistów jest to powód do odrzucenia tej teorii naukowej. W tym przypadku występuje luka, ale nie jest to powodem do odrzucenia hipotezy potopu.
Czy Biblia określa ile zwierząt z każdego gatunku znalazło się na Arce? Czy zwierzęta rozmnażające się przez partenogenezę również były zabierane w parach, jak opisuje to Biblia? Po co?
Czy pan Pasiud opisuje jakiekolwiek dowody globalnej katastrofy, takiej jaką musiał być potop, czy też tylko odwołuje się do możliwych jej przyczyn i “sposobu realizacji”? Nie mam dostępu do jego książki w tej chwili, chociaż w wolnym czasie nie powiem, chętnie bym ją przeczytał.
W jednym ze swoich komentarzy piszesz, że nazwa Ağrı Dağı oznacza Górę Arki. Nie jest to prawda – tak się składa, że mam przyjaciół w Turcji przez firmę, dla której pracuję, i dowiedziałem się, że we współczesnym tureckim oznacza ona “Górę Bólu”. Znalazłem również wyjaśnienia, jakoby znaczyło ono “Krzywa Góra” lub “Ciężka Góra”, ale nigdzie “Góra Arki” – skąd to wziąłeś?
I takie pytanie dodatkowe: czy wierzysz, że Wszechświat ma około 6000 lat, jak uczy Biblia, czy też około 14 miliardów, jak uczy Nauka?
Z tego co wiem, Biblia nie uczy, ile lat ma Wszechświat, a i spersonifikowana przez Ciebie “Nauka” też tego nie wie.
Myślę, że kwestia ryb słodko- i słonowodnych została wystarczająco wyjaśniona. Na pozostałe pytania też już wielokrotnie padała odpowiedź. Zapraszam do lektury.
A jeśli dla Ciebie Biblia nie jest przekazem historycznym, to zastanawiam się, co robisz na tej stronie i czy nie pomyliłeś miejsca? Pozdrawiam.
@wally
Po pierwsze nie wiemy jak zasolone byly morza,
po drugie ryby maja zdolnosci adaptacyjne, np. losos podrozuje miedzy slonymi i slodkimi wodami,
po trzecie mamy wiele przykladow ryb z tego samego gatunku wyspecjalizowanych – jeden podgatunek zyjacy w wodzie slodkiej drugi w slonej np. jesiotrowate.
po szeczegolowe informacje zapraszam na:
http://www.christiananswers.net/q-aig/aig-c037.html (strona niestety po angielsku).
Pozdrawiam
Zgadza się, jest wiele ryb mogących podróżować między słodkimi i słonymi wodami, wiele podgatunków tej samej rodziny, które żyją w różnych środowiskach. Ale większość gatunków jest sprawdzalnie wyłącznie słodko lub słonowodna – jak one przeżyły?
A link, który podałeś zawiera footnote o następującej treści:
“There is a huge number of marine fossils. If they really formed in the manner claimed by evolutionists (over hundreds of millions of years), then transitional fossils showing gradual change from one kind to another should be most evident here. But they are conspicuous by their absence. Furthermore, fossils of such things as jellyfish, starfish, and clams are found near the bottom of the fossil record of multi-cellular organisms, and yet they are still around today, fundamentally unchanged.”
Który pokazuje totalne niezrozumienie teorii ewolucji, ignorowanie form przejściowych dostępnych szczególnie w przypadku zwierząt wodnych (w tym ssaków) i samego procesu ewolucji. Taki prosty przykład: jeśli mamy dwa zwierzęta A (przodka ewolucyjnego) i E (potomka ewolucyjnego), negacjoniści mówią: pokażcie nam formę przejściową. Kiedy udowodni się istnienie organizmu posiadającego zarówno cechy organizmu A (być może w zaniku lub atawistyczne) jak i E (być może szczątkowe), dodatkowo znaleziony tam, gdzie powinien zostać znaleziony, czyli w warstwach datowanych pomiędzy okresem występowania A i E, i nazwie się go C, natychmiast pojawi się ktoś mówiący “A co z formami przejściowymi A w C i C w E? Pokażcie nam B i D!” I tak w nieskończoność. To nie świadczy o dociekliwości, tylko o ignorancji.
@ wally
Być może nie zdążyłeś się zorientować, ale ani autor tej strony, ani Artur, nie uznajemy prawdziwości teorii ewolucji. Nie uznajemy, bo z naukowego punktu widzenia jest ona nieudowodniona, fałszywa w założeniach i niezgodna z prawami genetycznymi i dowodami paleontologicznymi. Dlatego rozważanie powyższej kwestii w świetle teorii ewolucji nie ma najmniejszego sensu. Twoje zarzuty o “niezrozumienie teorii ewolucji” i “ignorancję” też nie mają żadnych podstaw, bo opierają się na założeniu, że teoria ewolucji jest jedyną słuszną teorią, a jeśli ktoś ją odrzuca, to znaczy, że jej nie zrozumiał lub nie poznał. Jest to fundamentalistyczne i z gruntu fałszywe założenie, czego nieraz dowodziła niniejsza strona.
“z naukowego punktu widzenia jest ona nieudowodniona”. Nieprawda powtarzana mnostwo razy nie staje sie prawda.
Ale nie uciekajmy od tematu. Owo kolejne “odkrycie” arki Noego jakos rozeszlo sie po kosciach. Wiele halasu o nic. Mam nadzieje, ze pojawi sie wkrotce na tym blogu artykul “Klamstwa kreacjonistow”.
Ciekawe, co bedzie nastepne? Stawiam na odkrycie skamienialosci drabiny, ktora sie snila Jakubowi.
Proszę o fakty i powstrzymanie się od pustych szyderstw.
Trudno wymagać faktów od ewolucjonistów.Tego jeszcze nie poznali.
Wszystkie legendy są prawdziwe, bo inaczej nie byłoby tyle dowodów i historycznych znalezisk przez wyprawy naukowe, oraz wyprawy pojedyncze poznania samej góry. No i wzmianki historyczne od 400 n. e do czasów dzisiejszych. Skoro nie wierzycie w arkę, to czym dla was jest wiara. Atlantyda jest starsza niż arka o drugie tyle lat co ona sama?
W drewnianej strukturze w miejscu czwartym jest półka i coś – jestem cieślą wiec półka służyła do siana, a ten drewniany przedmiot na niej to nic innego jak stare drewniane wiaderko, a co do tej pajęczyny co tak wszyscy wygadujecie to na pewno nie pajęczyna tylko siano lub owies, nie powiem wam tego na sto procent bo mnie tam nie było, ale na tak dobrej fotografii to na pewno nie pajęczyna. I z pewnością połowy was powinno iść do okulisty.