
John Lennon (1940-1980) wyrzucał ewolucję Darwina na śmietnik
Mało kto, jak John Lennon, członek grupy The Beatles, jest utożsamiany tak jednoznacznie z zachodnim ruchem lewicowym lat siedemdziesiątych wyrosłym na gruncie hipisowskiego buntu i sprzeciwu wobec wojny w Wietnamie.
W dużej mierze to zasługa jednego z jego największych przebojów, piosenki Imagine z 1971 roku, która stała się swego rodzaju manifestem antykapitalistycznym i antyreligijnym. Utwór roztacza wizję stworzonej przez ludzi utopii, gdzie nie ma własności, nie ma granic i nie ma religii, a ludzie żyją w braterstwie i dzielą się wszystkim z wszystkimi. Piosenka jest nawet uznawana za swego rodzaju hymn wszelkich humanistów i ateistów, a Lennon za ich swoistego proroka.
Każdy utwór mówi coś o autorze. Ale z pewnością nie wszystko. Czy John Lennon uważał się za ateistę i przeciwnika religii? Czy Imagine było jego wyznaniem wiary?
W roku 1980 po pięciu latach unikania życia publicznego John Lennon znów zaczął rozmawiać z dziennikarzami i dzielić się swoimi przemyśleniami na temat życia i świata. To był inny Lennon, mądrzejszy, dojrzalszy i bardziej szczery wobec siebie. Na pewno ktoś daleki od ikony kontrkultury śpiewającej ciągle utopijny song.
Co naprawdę myślał? Co wyznał krótko przed tragiczną śmiercią?
W trzydziestą rocznicę zabójstwa piosenkarza, magazyn The American Conservative przypomniał niezwykle interesujące fragmenty ostatniego długiego wywiadu, jaki Lennon i jego żona Yoko Ono udzielili pod koniec 1980 roku magazynowi Playboy (wywiad w wersji bez poprawek ukazał się następnie jako książka All We Are Saying).

John Lennon i Yoko Ono
W wywiadzie John Lennon mówi o swoim gorzkim rozczarowaniu polityką, o tym, że nigdy na nikogo nie głosował i że nie należał do żadnej organizacji politycznej. Mówi o różnicy pomiędzy śpiewaniem czy wołaniem o rewolucję, a wprowadzeniem jej w czyn. Mówi o nieskuteczności akcji mającej pomagać biednym społeczeństwom trzeciego świata i o poczuciu winy, które niesie za sobą bogactwo.
Po śmierci męża Yoko Ono twierdziła, że Imagine wyraża “to, w co John wierzył”. Jednak żyjący John był innego zdania. Piosenka wyczarowuje świat “bez własności” (imagine no possessions), co jest wizją wręcz komunistyczną albo deklaracją ubóstwa. Dojrzały (i bogaty) Lennon wyraźnie wypierał się takich naiwnych sentymentów. Powiedział:
Pracowałem dla pieniędzy i chciałem być bogaty. Więc, do diabła, jeśli jest to paradoks, to jestem socjalistą. Ale nie jestem nikim takim. Kiedyś miałem poczucie winy z powodu pieniędzy. (…) Myślałem, że pieniądze są równe grzechowi. Nie wiem. Myślę, że jestem ponad tym, bo albo mam stanąć, albo zamknąć się, wiesz. Gdybym chciał zostać mnichem bez niczego, zrobiłbym to. Z drugiej strony, jeśli chcę zarabiać pieniądze, robię to. Pieniądze nie są korzeniem wszelkiego zła.

John i Yoko
Piosenka zachęca również do wyobrażenia sobie świata “bez religii” (and no religion too), nad którym nie istnieją żadne Niebiosa (imagine there’s no Heaven), ale tylko zwykłe niebo (above us only sky). Odbierane to było (i jest) jako wyraz nie tylko ateizmu, ale wręcz antyteizmu Lennona. Późniejsze zachowania Yoko Ono mogły utwierdzać ten pogląd, bo zdaje się, że ma ona ciągotki w tym kierunku. Jednak w 1980 roku Lennon odniósł się do tej sprawy inaczej:
Ludzie mają mój obraz, że byłem antychrześcijański i antyreligijny. Nie jestem taki w ogóle. Jestem najbardziej religijnym facetem. Jestem religijny w sensie przyjmowania, że jest coś więcej niż widzą oczy. Z pewnością nie jestem ateistą. [1]
Ale chyba jeszcze większym szokiem dla widzących w Lennonie lewicowca lub humanistycznego proroka jest to, co powiedział wtedy – prawdopodobnie nie pytany o to – na temat teorii Darwina:
Nie sądzę też, że pochodzimy od małp, swoją drogą… To kolejny kawałek śmieci. Na czym do diabła się to opiera? Moglibyśmy pochodzić od czegokolwiek – od ryb, ale nie od małp. Nie wierzę w ewolucję ryb do małp do ludzi. Dlaczego teraz małpy nie zmieniają się w ludzi? To kompletny śmietnik. [2]
Przyznacie, że to zupełnie inny obraz artysty, niż ten do którego się przyzwyczailiśmy. Człowiek, który głosi niepopularne w swoim środowisku poglądy i nie ulega własnemu mitowi. Wypowiedź o ewolucji wskazuje, że miał swoje własne, dosadne przemyślenia.

Okładka albumu "Imagine" z 1971
Krótko po udzieleniu tego wywiadu 8 grudnia 1980 o godz. 22:49 John Lennon został zastrzelony przed wejściem do swojego domu na Manhattanie w Nowym Jorku. Dosięgło go aż pięć kul wystrzelonych przez niejakiego Marka Chapmana, podobno wielkiego fana. Legenda Lennona i Imagine zaczęła żyć własnym życiem, a Yoko Ono stała się kapłanką legendy. Mało kto pamiętał o tym człowieku, jakim był John Lennon przez ostatnie lata swojego życia i o jego rzeczywistych poglądach.
I tak na przykład w roku 2008 Ben Stein zrealizował genialny film dokumentalny Wygnani. Inteligencji dziękujemy (Expelled. No Intelligence Allowed). Film polecałem, polecam i polecać będę. (Można go obejrzeć w całości tutaj). Film jest pytaniem o wolność w świecie nauki. Mówi o problemach, jakie mają w Stanach Zjednoczonych naukowcy, którzy choćby podzielą się wątpliwościami wobec darwinizmu lub dopuszczą do głosu możliwość inteligentnego projektu. Zatem zrobią coś, co zrobił John Lennon. Pracownikowi naukowemu w USA grozi za to wyrzucenie z pracy.
W pewnym momencie w filmie wykorzystano 15 sekund piosenki Imagine. Co się okazało? Wdowa po artyście, Yoko Ono pozwała producentów filmu do sądu. Zażądała przerwania wyświetlania filmu i zniszczenia wszystkich kopii. Powodem był fakt, że film negatywnie wyraża się o filozofii wyrażonej w piosence, według której “świat bez religii byłby lepszy”. Czy zapomniała, że sam Lennon odrzucił tę filozofię i uznał się za “najbardziej religijnego faceta”? Czy zapomniała, że Lennon bardzo negatywnie wyraził się o ewolucji?
Sąd na szczęście odrzucił pozew Yoko Ono i dopuścił ponownie film do wyświetlania wraz z fragmentem Imagine na zasadzie dozwolonego użytku (fair use). Sąd stwierdził, że prawo do wykorzystania utworu nie może być ograniczane z powodu chęci krytyki jego przesłania. I choć z góry było wiadome, że tak się właśnie zakończy proces, to wniosek Yoko Ono wstrzymał na pewien czas wyświetlanie Wygnanych i pewnie przyniósł producentom straty materialne.
Czym się mogła kierować wdowa, jeśli jej działania zaprzeczały słowom męża – autora i wykonawcy dzieła? Być może odpowiedź zawiera wypowiedź obrońcy producentów filmu, prawnika Walta Ruloffa, który powiedział:
Najbardziej nas zabolało, gdy pozwała nas Yoko Ono. Film wyszedł w piątek, a ona pozwała nas w poniedziałek. To sprawiło nam naprawdę wiele problemów, by prowadzić pokazy filmów w kinach. Jej celem było wyrzucenie filmu z kin. Myślę, że było to z powodów ideologicznych. Ona była wspierana przez ludzi z około dziesięciu organizacji darwinistycznych.
Może zatem lepiej sobie wyobrazić, że istnieje świat bez ideologii, bez darwinizmu i bez ewolucji. To łatwe, jeśli się chce. Pomyślicie, że jestem marzycielem. Ale na pewno nie jedynym…
Cytaty w oryginale:
[1] People got the image I was anti-Christ or antireligion. I’m not at all. I’m a most religious fellow. I’m religious in the sense of admitting there is more to it than meets the eye. I’m certainly not an atheist.
[2] Nor do I think we came from monkeys, by the way… That’s another piece of garbage. What the hell’s it based on? We couldn’t've come from anything–fish, maybe, but not monkeys. I don’t believe in the evolution of fish to monkeys to men. Why aren’t monkeys changing into men now? It’s absolute garbage.



Mógł pan dopisać następne zdanie: “It’s absolutely irrational garbage, as mad as the ones who believe the world was made only four thousand years ago, the fundamentalists.”
Bardzo bym chciał, ale chyba pisząc w polskich warunkach i opierając się na internecie, było to po prostu niemożliwe.
Lubię sprawdzać informacje w jak najbardziej pierwotnym źródle, ale oczywiście ani do magazynu P., ani do książki z wywiadem dostępu nie mam. Zamieściłem cały cytat Lennona o ewolucji (w tłumaczeniu i oryginale), który znalazł się na stronie magazynu The American Conservative w artykule “Stop Imaging” w grudniu ubiegłego roku. Z tego artykułu bezpośrednio korzystałem.
Artykuł ten wraz z cytatem został przedwczoraj przywołany przez blog Uncommon Descent w notce napisanej w środę 29.06 po południu (naszego czasu już w czwartek w nocy). Właśnie z tego świetnego bloga się o tych poglądach Lennona dowiedziałem i wysmarowałem co powyżej, a opublikowałem to w czwartek o 18:00.
Również tę samą notkę przeczytał David Klinghofferm jeden z autorów równie świetnego bloga Evolution News & Views i napisał w podobnym duchu o Lennonie wątpiącym w Darwina. Najwyraźniej jednak dotarł on bezpośrednio do książki i zawarł nieco dłuższy cytat, zawierający min. zdanie, o którym piszesz. Z tym, że ta notka została opublikowana w czwartek o 1:35 PM, czyli o 19:35 naszego czasu. Nie mogłem zatem uwzględnić całego cytatu, zobaczyłem go dopiero wieczorem. Ponieważ nic to nie zmieniało, w tym co napisałem, więc nie zmieniałem już wpisu.
Co ciekawe, autorzy bloga Uncommon Descent również dopiero wtedy zapoznali się z resztą cytatu i zamieścili go z komentarzem w czwartek przed północą (czyli dziś, ok. 6 rano naszego czasu). Jak widzisz sytuacja zmieniała się z minuty na minutę.
W dalszej części cytatu Lennon jeszcze dosadniej wyśmiewa teorię ewolucji. Mówi, że jest dla niego równie absurdalna, jak wiara fundamentalistów, że świat został uczyniony 4 tysiące lat temu (zapewne chodziło o 6 tys. lat temu, czyli ok. 4000 roku p.n.e., pomyłka wskazuje, że Lennon nie był zbyt zorientowany w temacie). Dalej wyśmiewa przypominające małpy wizerunki wczesnych ludzi. Nazywa teorię Darwina “monkey business” (szachrajstwo, dosł. małpi interes). Potem jeszcze nabija się z uniwersytetów, na których trzyma się “starych naukowców”, żeby byli “szczęśliwi”, i w związku z tym trzeba im dać coś do roboty. Stąd według niego biorą się te wszystkie absurdalne teorie.
Widać, że Lennon miał swoją wizję świata. Przypuszczam, że mógł wierzyć w coś z rejonów filozofii wschodnich, nazywa się wszak “najbardziej religijnym gościem”. Pamiętajmy, że mówi to człowiek trzeźwy, który przeszedł pięcioletnią terapię odwykową od heroiny, człowiek, który przez kilka lat właściwie się wyciszał i komplementował. Miał swoje przemyślenia, zupełnie inne niż w okresie “brania”, “socjalizowania” i napisania Imagine. Fakt, że ktoś taki odrzuca fundamentalistyczny kreacjonizm nie jest dziwny, ani zaskakujący. Natomiast tak dobitne i bezpośrednie odrzucenie teorii ewolucji przez taką osobę jak Lennon jest niezwykle interesujące nie tylko dla fanów jego muzyki. Stąd powyższy wpis.
Zaznaczę tylko, że oba blogi Uncommon Descent oraz Evolution News & Views są bardzo zacnymi i poważnymi instytucjami, oba są związane z nauką i ruchem Inteligentnego Projektu oraz naukowcami, którzy odrzucają darwinizm. Nie reprezentują, ani nie propagują kreacjonizmu, a tym bardziej fundamentalistycznego kreacjonizmu. Tytuły najnowszych wpisów z obu blogów na bieżąco są wyświetlane w RSS na moim pasku po prawej i anglojęzycznym polecam ich stałą lekturę.
Przypomnę też, że ja również nie uznaję fundamentalistycznego kreacjonizmu, o czym niedawno pisałem choćby tutaj.
Dla pełnej jasności daję całą wypowiedź Johna Lennona, w której wyrzuca ewolucję na śmietnik (jeśli się komuś będzie chciało zrobić tłumaczenie, niech wklei poniżej):
Polecam znakomity film o wszystkich aspektach stworzenia i Stworzyciela zebrane w filmie Chucka Misslera ! Niestety film ten jest nie przetłumaczony, w języku angielskim… Jeżeli ktoś rozumie ang. to jest to jeden z najlepszych filmów o tematyce poruszanej na tej stronie.
Link: http://www.youtube.com/watch?v=QtXJsBEjov4&feature=related
tłumaczona częśc druga wykładu do obejrzenia tu:
http://www.youtube.com/watch?v=rYqkOibXnfo
Jest i trzecia czesc, link: http://www.youtube.com/watch?v=HzxypuzPreA
Ewolucja polega zdaje się na tym, że współczesne małpy i współczesny człowiek mają wspólnego przodka, czyż nie? Więc oczywiście “człowiek nie pochodzi od małpy”, od ryby tym bardziej.
Poproszę o kontynuację tego świetnego wątku “gwiazdy pop odrzucają ewolcuję”, może w następnej kolejności Elvis Presley?
A tym “wspólnym przodkiem” nie była małpa według ewolucjonistów? Darwiniści głoszą, że współczesny człowiek pochodzi od małpy, proszę uwierzyć na słowo lub sprawdzić w źródłach.
Naprawdę bardzo dobry artykuł, dziękuję.
Lennon:
‘(…) Nie sądzę też, że pochodzimy od małp, swoją drogą… To kolejny kawałek śmieci. Na czym do diabła się to opiera? Moglibyśmy pochodzić od czegokolwiek – od ryb, ale nie od małp. Nie wierzę w ewolucję ryb do małp do ludzi. Dlaczego teraz małpy nie zmieniają się w ludzi? To kompletny śmietnik. (…)’
kalinga:
czasopismem Playboy też nie wydaje mi się zeby miał wpłynąć na czyjkolwiej swiatopogląd. john lennon mial swiete prawo uwazac tak a nie inaczej i na zdrowie mu. Ale nie znalazlam tam nigdzie fragmentu jak to maciek ujął że john lennon dosadnie wyśmiewa teorię ewolucji, powiedzial po prostu ze wg niego nie trzyma sie kupy wersja ‘ryba -> małpa -> czlowiek’ a to jest BARDZO pobieżna wersja teorii ewolucji. poza tym lennon nie wykluczyl wersji ‘ryba -> czlowiek’ (“We couldn’t’ve come from anything–fish, maybe, but not monkeys. I don’t believe in the evolution of fish to monkeys to men.”)
John Lennon nie był żadnym autorytetem w dziedzinie nauki a jego wywiad – właściwie tylko urywek wywiadu – z ogolnie szanowanym
Lennon:
“Jestem najbardziej religijnym facetem. Jestem religijny w sensie przyjmowania, że jest coś więcej niż widzą oczy. Z pewnością nie jestem ateistą”
na to maciek:
“Widać, że Lennon miał swoją wizję świata. Przypuszczam, że mógł wierzyć w coś z rejonów filozofii wschodnich”
na to kalinga:
a moze lennon mial na mysli “nie wierzę w Boga – nie w takiego jakiego opisuje Biblia, Koran czy inne święte księgi, Wierzę że istnieje coś poza nami, jakaś siła wyższa, jakaś iskra życia – że jest coś więcej niż widzą oczy. wierzę że to nasze istnienie ma jakiś sens. Z pewnością nie jestem ateistą – bo w Coś wierzę. Jestem najbardziej religijnym facetem – bo moja wiara w to jest niezachwiana i płynie z głebi mojego serca”
maciek napisał:
“nazywa się wszak „najbardziej religijnym gościem”. Pamiętajmy, że mówi to człowiek trzeźwy, który przeszedł pięcioletnią terapię odwykową od heroiny, człowiek, który przez kilka lat właściwie się wyciszał i komplementował”
kalinga
chyba kontemplował
maciek napisał:
“Mało kto pamiętał o tym człowieku, jakim był John Lennon przez ostatnie lata swojego życia i o jego rzeczywistych poglądach.”
kalinga
“rzeczywistych” poglądach? tzn ze jego wczesniejsze poglady nie byly rzeczywiste czy ze byly nierzeczywiste?
po przeczytaniu całego tego wątku odnoszę silne wrażenie (no dobra – jestem pewna
) że ktoś wygrzebał co bardziej smakowite dla siebie kąski z wypowiedzi lennona i przedstawil w takiej formie aby wynikało, że john lennon był przeciwny wszystkim założeniom teorii ewolucji i ze gleboko wierzył w Boga.
może znów należy to zgonic na niedoskonałość mojego umysłu ale nigdzie tu nie znalazłam tego “tak dobitnego i bezpośredniego odrzucenia teorii ewolucji” o jakim wielokrotnie mówi maciek
pozdrawiam wszystkich
Oczywiście, kontemplował. Choć może i komplementował
Niepotrzebnie doszukujesz się jakiejś ideologii w tym, że dałem te fragmenty wywiadu w Lennonem. Po prostu są ciekawe i tyle. Na Racjonaliście jakoś się to nie ukazało, nie wiem czemu, oni mają taki sprawny dział tłumaczeń z angielskiego.
Co do religijności Lennona i jego znajomości zagadnienia ewolucji też się zgadzam (zresztą podobnie napisałem wcześniej).
Również pozdrawiam wszystkich